![]() |
| Autor: Jeremy Scahill
Tytuł: Brudne wojny
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 500
Okładka: miękka
Moja ocena: -
|
– A teraz przestań już pierdolić – powiedział, i po raz kolejny zapytał ją, kim był mężczyzna w sypialni.
Płacząc, kobieta potwierdziła, że to Osama bin Laden.
(…)
– Mamy go – powiedział cicho Obama. – Mamy go.
Ogłaszane w blasku fleszy sukcesy George’a W. Busha i Baracka Obamy miały swoją cenę. Bardzo wysoką.
O tym nigdy nie miałeś się dowiedzieć:
- Kill list – spis osób przeznaczonych do natychmiastowej likwidacji
- Drony – bezduszne maszyny do masakrowania ludności cywilnej
- Joint Special Operations Command – tajne szwadrony śmierci, z nieograniczonym budżetem, poza czyjąkolwiek kontrolą
- SERE – program brutalnych tortur dla więźniów w Guantánamo i w… Polsce?
Walka z międzynarodowym terroryzmem to tylko pretekst, aby móc rozpętać dowolny konflikt w dowolnym miejscu na kuli ziemskiej. Ta wojna nie ma końca. Nigdy nie miała go mieć.
Napisana z narażeniem życia książka zszokowała cały cywilizowany świat. Oparty na niej film Dirty Wars zdobył główną nagrodę na Festiwalu Sundance i uzyskał nominację do Oscara.
[opis wydawnictwa]
"Brudne wojny" autorstwa Jeremiego Scahilla to mój egzemplarz recenzencki od wydawnictwa SQN, za który od razu pragnę podziękować. Jak wiecie, mój komputer umarł śmiercią naturalną i nie zamierza zmartwychwstać, a szkoda, bo bardzo by mi się przydał. Ale wróćmy do lektury.
