Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak literanova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak literanova. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2015

[83] - ,,Pierwszy telefon z nieba" Mitch Albom- recenzja książki

Autor: Mitch Albom
Tytuł: Pierwszy telefon z nieba
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 398
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Często miłość nadal łączy ludzi, mimo że życie ich rozdziela.

Ile razy chcieliście złapać za telefon i zadzwonić do kogoś, za kim tęsknicie?
Podzielić się radościami, smutkami i marzeniami?
Ile razy wyrzucaliście sobie, że nie zdążyliście powiedzieć komuś, jak wiele dla was znaczy,
że odkładaliście rozmowę na jutro, na kiedy indziej?
Kochamy wciąż za mało i stale za późno, smucimy się, że nie można cofnąć czasu.
A gdyby tak… niemożliwe stało się możliwe?

CO BYŚ ZROBIŁ, GDYBY OBOK CIEBIE WYDARZYŁ SIĘ CUD?

***
Nowa powieść Mitcha Alboma, autora „Zaklinacza czasu”, to książka o sprawach najważniejszych i najbardziej intymnych: o pragnieniu bliskości, tęsknocie za ukochaną osobą i o sile nadziei.

[opis wydawnictwa]

W poście podsumowującym styczeń, wspomniałam o nowo nawiązanej współpracy z wydawnictwem Znak literanova. Otrzymałam do recenzji książkę "Pierwszy telefon z nieba", która miała swoją premierę 12 stycznia. W ostatnim roku, z przyjemnością przeczytałam inną historię napisaną przez Mitcha Alboma- "Zaklinacz czasu" [RECENZJA]. W swojej opinii bardzo wychwalałam owe dzieło, a autor rozkochał mnie w swoim stylu. Czy "Pierwszy telefon z nieba" również wywołał we mnie bezgraniczny zachwyt? Przekonacie się, czytając dalej.

sobota, 13 września 2014

[74] - ,,Trucicielka" Eric-Emmanuel Schmitt- recenzja książki

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Trucicielka
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 248
Okładka: miękka
Moja ocena: 6/10
Marie wyznaje na spowiedzi, że zamordowała swoich trzech mężów. Czy opisane przez nią zbrodnie to prawda, czy tylko perfidna gra, w której stawką jest dusza młodego księdza?

Obsesja towarzyszy wszystkim bohaterom opowiedzianych w „Trucicielce” historii. Każe im walczyć - o rodzinę, sławę, miłość. Niszczy, ale czasem daje drugą szansę.

Schmitt odsłania mechanizm obsesji – pokazuje, jak łatwo jedna myśl może zatruć życie człowieka.

[opis wydawnictwa]


Witajcie, kochani! Planowałam dodać tę recenzję w tygodniu, jednak nie znalazłam czasu na bloga. To dopiero początek szkoły, a ja już ledwo co wyrabiam na zakrętach! Jeśli ciągle tak będzie to niedługo Just one more page umrze śmiercią naturalną... żartuję! Oczywiście, że do tego nie dopuszczę, ale musicie liczyć się z tym, że będzie mnie tutaj mniej niż wcześniej.

Jakiś czas temu dodałam recenzję książki pana Schmitta pt. "Dziecko Noego". Kilka dni po tym wydarzeniu zapoznałam się z kolejnym dziełem, które wyszło spod pióra tego pisarza. "Trucicielka" okazała się znacznie gorsza od swej poprzedniczki, jak już możecie zauważyć po ocenie. 6, a 8? Jak dla mnie to wielkie różnica. A teraz spróbuję Wam przybliżyć powody tej sytuacji...


Czy istnieje uczucie, które nie łączyłoby się nierozerwalnie ze swoim przeciwieństwem, jak tkanina i jej podszewka?

niedziela, 26 stycznia 2014

[47] - ,,Zaklinacz czasu" Mitch Albom- recenzja książki

Autor: Mitch Albom
Tytuł: Zaklinacz czasu
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 288
Okładka: twarda
Moja ocena: 8/10
"Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Jest dokładnie wtedy, kiedy trzeba." [str. 103]

"Spróbujcie wyobrazić sobie życie bez odmierzania czasu.

Pewnie nie potraficie. Zawsze wiecie, jaki jest miesiąc, rok, dzień tygodnia. 
A jednak przyroda nigdy nie zwraca uwagi na czas. 
Ptaki się nie spóźniają. Pies nie patrzy na zegarek. 
Sarny nie martwią się kolejnymi urodzinami.
Tylko człowiek odmierza czas. 
Tylko człowiek odlicza godziny. 
I właśnie dlatego jedynie człowiek doświadcza paraliżującego strachu, którego nie zniosłoby żadne inne stworzenie. 
Strachu przed tym, że zabraknie mu czasu. 


"Zaklinacz czasu" to piękna opowieść na miarę "Alchemika"- książka, która dla wielu czytelników na całym świecie stała się inspiracją i impulsem do życiowych zmian."

"Zastanawiałem się, czemu chcesz żyć dłużej, niż twoje życie" [str. 258]

Zaklinacz czasu znalazłam w nowościach wydawniczych, zapowiadanych na rok 2014. To własnie ta książka przyciągnęła moją uwagę na tyle, że zapragnęłam ją mieć w swoich zbiorach. I tak się stało. 

czwartek, 21 listopada 2013

[12] - ,,Szukając Noel" Richard Paul Evans- recenzja książki

Autor: Richard Pauls Evans 
Tytuł: Szukając Noel
Wydawnictwo: Znak literanova
Okładka: twarda
Ilość stron: 303 
Ocena: 9/10
Pamiętaj, liczy się wyłącznie miłość.
Mama Marka, kiedy jeszcze żyła, mówiła mu, że anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię. Po tym jak los traktował Smarta przestał on wierzyć w te słowa. Ale wszystko się zmieniło, kiedy na jego drodze pojawiła się Macy - ideał, jego prywatny anioł. Czy na pewno? Oboje mieli za sobą ciężką przeszłość.
Macy zabrano do domu dziecka, kiedy była jeszcze małą dziewczynką i rodzielono z młodszą siostrą. W chwili obecnej bohaterka nie pamięta nawet jej imienia. Mark, który nie pogodził się do tej pory ze śmiercią swojej matki, który nie utrzymuje kontaktu z rodziną, pomaga Macy w poszukiwaniach. Czy to one ich złączyły, czy wszystko zaczęło się " od pierwszego wejrzenia" ? Ich związek napotyka wiele przeszkód. Miłość czasem nie wystarcza, ale czy koniec zawsze oznacza... koniec? Może "bratnie dusze" istnieją nie tylko w zmyślonych opowiadaniach i choćbyśmy nie wiadomo jak uciekali, chowali się... nasza druga połówka nas znajdzie i uczyni nas najszczęśliwszymi ludźmi na całym świecie? 





"Największe cierpienia sprowadzamy na siebie sami, chcąc uciec od mniejszych."

"- Największe sekrety wyjawia się tylko nieznajomym. 
- Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? 
- Być może dlatego, że nieznajomi nie mogą później tej wiedzy wykorzystać przeciw nam."

"Jeśli nawet miłość nie jest całkiem ślepa, to musi być strasznym krótkowidzem."

Ahh, Evans, Evans... co tu dużo mówić? Ten autor jest genialny. Mój ulubiony, zdecydowanie. Każda kolejna książka mnie w tym upewnia.


[4] - ,,Dotknąć nieba" Richard Paul Evans- recenzja książki

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Dotknąć nieba
Wydawnictwo: Znak literanova
Okładka: miękka
Ilość stron: 265
Seria: Dzienniki pisane w drodze
 Ocena: 9/10
Na tę książkę wpadłam przypadkiem ubiegłego lata. Byłam właśnie na wakacjach w Danii. Znudzona przeglądałam biblioteczkę siostry, niestety znalazłam tylko 3 polskie książki: "Pył", " Dotknąć nieba" i jakąś biografię. Chyba nie dziwi Was mój wybór lektury... 

" Dotknąć nieba" to kolejna opowieść Evansa, o której Wam tutaj piszę (i nie ostatnia), która jest równie dobra. 

Richard zabrał mnie w świat niezależności, wolności i zmagania się z bólem. Zabrał mnie w podróż odmieniającą życie i pozwalającą odzyskać nadzieję.

Strata to coś okropnego, prawda? To coś, czego się boimy i przed czym uciekamy. Tracisz wszystko - dom, rodzinę, pracę. Co robisz? 
To, co zrobił Alan zaskoczyło mnie i wzbudziło we mnie podziw i szacunek dla tej postaci. Czy ktoś z nas potrafiłby podnieść się po takich przeżyciach? Czy tak naprawdę udało się to Alanowi? To zwykły mężczyzna, nikt ważny, a jednak wzór do naśladowania. 
Przekonaj się.



Aby latać, najpierw trzeba pogodzić się z możliwością upadku.