poniedziałek, 29 grudnia 2014

Najlepsze książki roku 2014


Witajcie, kochani!
Nie jest tajemnicą to, że nieuchronnie zbliża się koniec roku. Z tej okazji mam dla Was bardzo krótki, ale jednocześnie bardzo ważny post! Pokażę Wam książki, które w 2014 chwyciły mnie za serce i miały wpływ na moje życie oraz na to, jaką osobą teraz jestem. Mam nadzieję, że poznacie chociaż kilka z nich, bo naprawdę warto. A może już coś czytaliście? Jeśli tak, to dajcie znać w komentarzu czy również byliście zachwyceni. Nie przedłużając: oto moi wybrańcy roku 2014.

sobota, 27 grudnia 2014

[81] - ,,Igrzyska śmierci" Suzanne Collins- recenzja książki

Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Igrzyska śmierci
Seria: Igrzyska śmierci
Tom: 1.
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 352
Okładka: miękka
Moja ocena: 10/10
Czy zdołałbyś przetrwać w dziczy, zdany na własne siły, gdyby wszyscy dookoła próbowali wykończyć cię za wszelką cenę? 
Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję. 

Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a to prawdziwa walka o przetrwanie... 

Uznana pisarka Suzanne Collins jest mistrzynią w konstruowaniu zaskakujących zwrotów akcji, doskonale łączy refleksję z przygodą i romansem w swojej nowej, świetnej powieści o przyszłości, która niepokojąco przypomina teraźniejszość. 


[opis wydawnictwa]


,,I niech los zawsze wam sprzyja."

Witajcie, kochani! Na wstępie chciałabym Wam powiedzieć, iż niezmiernie się cieszę, że znalazłam czas na napisanie recenzji. Podczas trwającego odpoczynku od szkoły, niezwykle się rozleniwiłam i rzadko zdarza mi się włączać laptopa. Całymi dniami leżę w łóżku albo spotykam się ze znajomymi. Dzisiaj spędziłam poranek (a zdaniem moich rodziców: popołudnie) na czytaniu książki "Love, Rosie" i nawet udało mi się ją ukończyć, ale o tym w kolejnej recenzji. Jakiś czas temu, bodajże po premierze "Kosogłosa", stwierdziłam, że to już naprawdę czas na przeczytanie tej serii. Tym razem nie zaprzestałam na planach, przeszłam od razu do ich spełniania! Kochana Ania, pożyczyła mi swój egzemplarz "Igrzysk śmierci", a ja zabrałam się do poznawania go. 

wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczne życzenia


Witam Was wszystkich bardzo serdecznie!
Ostatnio tyle się u mnie działo, że blog został daleko w tyle. Postaram się to zmienić, jednak nic nie obiecuję. Świąteczny okres dopiero się rozkręca i pewnie jeszcze na długo będę musiała radzić sobie bez wolnej chwili. Tymczasem chciałabym złożyć Wam krótkie życzenia.

niedziela, 14 grudnia 2014

Filmowo! #7

 

Witam Was wszystkich w ten niedzielny poranek!
Mam nadzieję, że odespaliście cały ciężki tydzień i jesteście gotowi znowu stawić szkole czoła. Jestem niezmiernie szczęśliwa, że w ten weekend ponownie znalazłam czas na bloga. Dzisiaj, już drugi raz, pojawi się recenzja tylko jednego filmu. Poprzednim wybrańcem było "Miasto 44", teraz będzie to "Kosogłos". Gotowi? No to zapraszam!
W realizacji tego posta pomogły mi strony: filmweb.pl oraz pl.wikipedia.org.
Więcej genialnych zdjęć z filmu znajdziecie tutaj KLIK.


piątek, 12 grudnia 2014

[80] - ,,Cztery" Veronica Roth- recenzja książki

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Cztery
Seria: Niezgodna
Tom: dodatek do serii
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 304
Okładka: miękka
Moja ocena: 9/10
Zanim Tobias poznał Tris…

Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone było społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodził test predyspozycji, a potem musiał wybrać frakcję. Ten, kto nie pasował do żadnej, zostawał uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączył cechy charakteru kilku frakcji – jak Tris i Tobias – był Niezgodny i musiał być wyeliminowany...

Szesnastoletni Tobias, syn przywódcy Altruizmu, dokonał swojego wyboru. Stał się Nieustraszonym o imieniu Cztery, by zacząć wszystko od nowa. I nie pozwolić, by strach zmieniał go w tchórza.

Teraz musi dowieść, że zasłużył na swe miejsce wśród Nieustraszonych. Jego decyzje zaważą na losach innych nowicjuszy. A odsłonięte tajemnice zagrożą przyszłości – jego i całego społeczeństwa frakcyjnego.

Dwa lata później Cztery staje przed następnym trudnym wyborem. Wtedy spotyka Tris, która właśnie porzuciła Altruizm. Z nią droga do naprawienia ich świata może być łatwiejsza. Ale czy z nią Cztery może stać się znów Tobiasem?


[opis wydawnictwa]

Witajcie!
Jakiś czas temu miałam przyjemność poznać kolejną książkę Veronicy Roth- autorki słynnej trylogii "Niezgodna". Wszystkie tomy przeczytałam, a Wam umożliwiłam poznanie moich opinii. Jeśli nie pamiętacie, to przypomnę Wam, iż seria bardzo przypadła mi do gustu. Co prawda, nieco rozczarowała mnie "Wierna", aczkolwiek z perspektywy czasu, patrzę na nią bardziej przychylnie i naprawdę miło wspominam całą sagę. A jak zaprezentował się "Cztery"? Już udzielam odpowiedzi.

piątek, 5 grudnia 2014

Podsumowanie listopada 2014 + stosik


Witajcie, kochani!
Wiem, że już każdy żyje grudniem, Świętami i całym tym cudownym okresem (ja też), ale u mnie jeszcze o listopadzie. Nie umiem wyrazić w słowach, jak okropny był ten miesiąc. Nauki ciągle przybywa i aż boję się patrzeć w przyszłość. Na szczęście udało mi się przeczytać 2 książki. Nie jest to genialny wynik, aczkolwiek lepszy niż w październiku, a to już coś! Idą Święta, a wraz z nimi wolne, dlatego mam nadzieję, że będzie mnie tu więcej i że poznam więcej lektur. Takie małe postanowienie na grudzień! Co jeszcze w listopadzie? Mój blog skończył rok! Możecie przeczytać mój wylew uczuć TUTAJ

piątek, 28 listopada 2014

[79] - ,,Wybrani" C.J. Daugherty- recenzja książki

Autor: C.J. Daugherty
Tytuł: Wybrani
Seria: Nocna szkoła
Tom: 1.
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 440
Okładka: miękka
Moja ocena: 8/10 
Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?

Wybrani to pierwsza część bestsellerowej sagi. Książka jest skazana na sukces, przepis na niego doskonale zna brytyjska redaktorka Wybranych, która odkryła również Stephenie Meyer (autorkę kultowego Zmierzchu). Dotychczas prawa do wydania Wybranych zostały sprzedane do 18 krajów.

[opis wydawnictwa]

Witajcie, kochani! 
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pierwszego tomu niezwykle znanego cyklu autorstwa C.J. Daugherty. Przeczytanie go umożliwiła mi ukochana biblioteka, dlatego nawołuję- chodźcie do wypożyczalni! Zbyt często ich nie doceniamy. No ale, odbiegłam od tematu. 

,,Herbata to napój, który potrafi sobie poradzić z całym złem tego świata."

Kiedy brat Allie zaginął, wszystko wywróciło się do góry nogami. Nastolatka wpadła w nieodpowiednie towarzystwo i zaczęła zachowywać się jak oni. Gdy, kolejny raz, grupa przyjaciół zostaje aresztowana, rodzice głównej bohaterki podejmują bardzo ważną decyzję, która wpłynie na resztę życia dziewczyny. Postanawiają wysłać ją do szkoły z internatem. Szkoły, która jest tak ukryta, iż nikt nie ma pojęcia o jej istnieniu. 

sobota, 22 listopada 2014

Urodzinowy konkurs!


Witajcie!
Jakiś czas temu, wrzucając zdjęcie stosiku, znalazła się tam książka "Niedokończone opowieści" od wydawnictwa MG. Nie wspomniałam jednak o tym, że otrzymałam 2 egzemplarze. Jak się domyślacie, jeden jest dla Was! Zapraszam do konkursu!

Regulamin konkursu:
1. Organizatorką konkursu jestem ja, autorka bloga "Just one more page".
2. Konkurs trwa od 22 listopada do 25 grudnia (do godz. 23:59). Zgłoszenia po tym terminie nie będą brane pod uwagę. [ ZMIANA: do 26 grudnia (do godz. 22:00) ]
3. Nagrodą konkursu jest nowa książka "Niedokończone opowieści" Charlotte Brontë o wartości 44,90 zł. ufundowana przez wydawnictwo MG
4. Wysyłka tylko na terenie Polski.
5. Aby wziąć udział w konkursie należy: dodać komentarz ze swoim nickiem (w przypadku osób anonimowych- imieniem) i e-mail'em, zaobserwować mój blog oraz dodać banerek konkursowy u siebie na stronie (jeśli takową posiadacie) oraz odpowiedzieć na zadanie konkursowe. 
6. Ze zwycięzcą, wybranym w losowaniu, skontaktuję się drogą mailową. Jeśli nie dostanę odpowiedzi z adresem w ciągu 3 dni, wylosuję kolejną osobę. 
7. Zastrzegam sobie prawo do zmian regulaminu.


piątek, 21 listopada 2014

1. urodziny bloga!


Cześć!
Od jakiegoś czasu wyczekiwałam tego dnia, a kiedy już nadszedł... zapomniałam o nim. Przed chwilą spojrzałam na datę w telefonie, a w mojej głowie zaświetliła się żaróweczka. Ależ się cieszę, że odpaliłam tą komórkę! O mały włos nie przeoczyłam urodzin bloga! 


niedziela, 16 listopada 2014

[78] - ,,Maggie" Charles Martin- recenzja książki

Autor: Charles Martin
Tytuł: Maggie
Seria: Labirynt. Kolekcja prozy
Tom: 2.
Wydawnictwo: WAM
Liczba stron: 340
Okładka: miękka
Moja ocena: 8+/10 
Wybudzona ze śpiączki Maggie stara się powrócić do aktywnego życia. Trauma związana z utratą pierwszego dziecka i ogólne wycieńczenie zmniejszają jej szanse na macierzyństwo. Starania o adopcję także kończą się fiaskiem. Czy Stylesowie mogą liczyć na kolejny cud? 
"Maggie" opowiada o ludzkiej wrażliwości, delikatności uczuć i sile, jaką daje miłość drugiego człowieka. To historia małżonków, którzy wbrew wszystkiemu walczą o realizację swoich pragnień.


[opis wydawnictwa]


Na tę książkę natknęłam się podczas odwiedzin antykwariatu w Ełku. Nie znałam autora, a o lekturze nigdy nie słyszałam. Jednak zachęcona cudownym opisem, piękną okładką oraz bardzo niską ceną (12 zł.), kupiłam ją. 

Maggie wybudza się ze śpiączki po utracie dziecka. Mimo wszystko postanawia wrócić do wcześniejszego trybu życia, co wcale nie jest takie łatwe. Kiedy dochodzą do tego komplikacje w związku z adopcją dziecka, małżeńskie drogi zaczynają bardzo się krzyżować. Napięta atmosfera oraz mnożące się kłopoty oddalają od siebie Maggie i Dylana. Czy miłość wystarczy, aby na nowo się odnaleźć?


czwartek, 13 listopada 2014

ALBO ALBO TAG



Witajcie!

Ostatnimi czasy zostałam nominowana do tego TAGu aż przez dwie cudowne blogerki! Bardzo dziękuję Klaudii oraz Cupcake. Na samym wstępie chciałabym powiedzieć, że jeśli ktokolwiek ma ochotę przeprowadzić tę zabawę na swoim blogu to może czuć się przeze mnie nominowany. Nie przedłużając- zapraszam do poznawania moich kolejnych książkowych cech!


sobota, 8 listopada 2014

Filmowo! #6


Cześć!
Jak minął Wam pierwszy tydzień listopada? Mój był nieznośny- masa nauki oraz inne problemy nagromadziły się, nie dając mi spać po nocach, aczkolwiek były także momenty bardzo zabawne, które pomogły mi przetrwać. 
Dzisiaj mam dla Was kolejną porcję filmów, które powinniście obejrzeć. A jeśli już to zrobiliście to dajcie znać czy zgadzacie się ze mną co do oceny? 
Zapraszam!
źródła: filmweb.pl, ekino.tv 


niedziela, 2 listopada 2014

Podsumowanie października 2014 + stosik



Cześć!
Czy tylko mi ciężko uwierzyć w to, co widzę na kalendarzu? Przecież to jest niemożliwe! Listopad? Gdzie, kiedy, jak? Święta, Nowy Rok- wszystko jest coraz bliżej, a ja wprost nie mogę się tego doczekać! 
Październik minął mi bardzo ciężko. Nauki z dnia na dzień jest coraz więcej. Kiedy kładę się do łóżka z nadzieją, iż może uda mi się coś przeczytać- momentalnie zasypiam. W tym miesiącu zapoznałam się tylko z jedną książkę, choć uwierzcie, że i tak ciężko było mi znaleźć czas na jej dokończenie. Jedyne o czym ostatnio marzę to ciepłe łóżko, gorąca herbata, ulubiony serial, a później sen. Brak mi czasu albo chęci na czytanie. Ale jest jesień, więc powiedzmy, że to przez nią. 
Wczoraj przeżyłam naprawdę cudowny dzień. Wieczorem wybrałam się z moim ukochanym na cmentarz. Po odwiedzeniu swoich bliskich, skierowaliśmy się na zapomniane groby i zapaliliśmy znicze. Bo przecież każdy potrzebuje modlitwy, pamiętajcie o tym. 
1 listopada jest jednym z moich ulubionych dni. Mimo to, że jest smutny to moją duszę przepełnia wtedy jakiś wewnętrzny spokój. A wczorajszy dzień był najpiękniejszym 1. listopada, jaki przeżyłam. Dziękuję, P.! 


niedziela, 26 października 2014

[77] - ,,Dźwięki wspomnień" Katarzyna Meres- recenzja książki

Autor: Katarzyna Meres
Tytuł: Dźwięki wspomnień
Wydawnictwo: NovaeRes
Liczba stron: 104
Okładka: miękka
Moja ocena: 6/10 
„Dźwięki wspomnień” to historia zamknięta w formie intymnego pamiętnika, który zawiera poetycki zapis przeżyć, uczuć i myśli kobiety oraz mężczyzny. Te dwie perspektywy sprawiają, że książka staje się pełnym obrazem miłosnego związku, a jednocześnie jego wnikliwą analizą.

Autorka opowiada o zaangażowaniu, nadziejach i rozczarowaniach. O uczuciu może nieidealnym, ale z pewnością autentycznym, głębokim i szczerym. Takim, którego potrzeba kryje się w każdym z nas.


[opis wydawnictwa]


"Dźwięki wspomnień" chciałam przeczytać od daty ich wydania, gdyż jest to dzieło mojej blogowej znajomej. Byłam bardzo ciekawa, cóż mogła zamieścić w swojej własnej książce. Z tego miejsca chciałam jej serdecznie pogratulować, iż udało jej się coś tak wspaniałego. Bo jak inaczej możemy określić wydanie własnej lektury? Brawa za ambicję i wytrwałość w dążeniu do celu! 

Mówi się, że każdy z nas pewnego dnia znajdzie osobę, która pokaże nam, czym jest prawdziwa miłość.

poniedziałek, 20 października 2014

Co u kociaków?


Witajcie!
Pamiętacie o bezdomnych kotach, o których Wam pisałam? Zostały złapane i przebywają teraz w bardzo dużych klatkach. Czekają na domy. 
Kotków ogólnie było 7, ale chyba ktoś zlitował się i wziął z ulicy 2, gdyż złapaliśmy ich tylko (a raczej aż) 5. Były kompletnie dzikie, na dzisiejszy dzień dają się głaskać i brać na ręce- jest dobrze! 3 kotki i 2 kocurki. Jedna kotka (moja ulubienica) znalazła dom już przed zrobieniem zdjęć, także na fotografiach tylko 4. 

sobota, 18 października 2014

[76] - ,,Lawendowy pokój" Nina George- recenzja książki

Autor: Nina George
Tytuł: Lawendowy pokój
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 344
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10 
Zachwycająca historia o miłości, która przywraca do życia.

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie "Apteka Literacka" – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać…


[opis wydawnictwa] 

Wspomnienia są jak wilki. Nie da się od nich odgrodzić, w nadziei że cię zignorują.

Witajcie kochani w te piękne, jesienne popołudnie! Mam nadzieję, że odespaliście cały tydzień i siedzicie teraz wypoczęci z dobrą książką i kubkiem gorącej kawy w ręce. Ja strzepałam już z siebie resztki snu i zabieram się za pisanie recenzji "Lawendowego pokoju". Zapraszam!

Potrafię oddychać tylko podczas czytania.

O "Lawendowym pokoju" zapewne słyszeliście już nie raz. Jeszcze dość niedawno było o tejże książce naprawdę głośno. Same pozytywne recenzje, które spotykałam na mojej drodze, zachęciły mnie do przeczytania dzieła Niny George. Ale czy było warto?

piątek, 10 października 2014

TMI TAG BOOK EDITION


Dobry wieczór! 
Ostatnio postanowiłam, że będę częściej tu zaglądać i chyba nawet mi to wychodzi! Niestety z czytaniem książek nie idzie tak dobrze. Ciągle brak mi czasu, choć wydaje mi się, że i chęci. Nie chcę zmuszać się do czytania, ale uwierzcie mi, że próbuję coś na to wszystko poradzić. Rozpoczęłam nawet kilka pozycji, aby w końcu znaleźć coś dla siebie. Maggie póki co wydaje się interesująca i mam nadzieję, że to się utrzyma. Dzisiaj mam dla Was tag, do którego nominowała mnie TotallBookNerd ( z bloga: KLIK). Bardzo dziękuję oraz zapraszam do czytania! :-) 


poniedziałek, 6 października 2014

A może najpierw się zastanów?

Kupienie, zaadoptowanie pupila to łatwa i szybka sprawa, często przez nas nieprzemyślana.
Ale... co potem?

Witajcie, kochani. 
Fakt jest taki, że właśnie powinnam siedzieć przed szkolnymi podręcznikami i uczyć się z rosyjskiego, ale niestety widok zza okna mi na to nie pozwala. Wiecie co tam jest?
Bezdomne koty. Małe, trzęsące się stworzonka. Ale zacznijmy od początku.


sobota, 4 października 2014

Filmowo! #5


Witam wszystkich bardzo serdecznie! 
W piątej odsłonie autorskiego cyklu "Filmowo" chciałabym zrobić coś innego. I pewnie to powtórzy się parę razy, choć kto wie? Dzisiejszy post będzie różnił się tym, iż zrecenzuję jeden film. Mam nadzieję, że taka forma również przypadnie Wam do gustu. Zapraszam!

W realizacji tego posta pomogły mi strony: filmweb.pl oraz google.pl.
Więcej ŚWIETNYCH zdjęć z planu znajdziecie tutaj: http://www.filmweb.pl/film/Miasto+44-2014-637019/photos


środa, 1 października 2014

Podsumowanie września 2014 + nowość na półce


Witajcie, kochani! 

Pierwsze liście już spadły, wiecie co to oznacza? Nadeszła jesień! Cieszmy się nią, póki jest taka piękna i kolorowa! 

Wrzesień był dla mnie przełomowym miesiącem, a także bardzo męczącym. Zaczęłam naukę w nowej szkole, napisałam pierwsze kartkówki i sprawdziany oraz *bum dum bum dum* zrobiłam pierwszy tatuaż! :-)
Pod względem czytelniczym ten miesiąc wypadł bardzo słabo i obawiam się, iż kolejne będą jeszcze gorsze. Ilość nauki mnie przerasta i często siedzę przed książkami do nocy, a więc- wybaczcie mi to, że zaniedbuję bloga. 
Poza tym od jakiegoś czasu wklejam do podsumowań piosenki, które towarzyszyły mi w danym miesiącu. Co myślicie o tym, aby zrobić dla nich osobny post przed każdym wrap up'em? :-)
A na koniec mojego monologu chciałam Wam serdecznie podziękować za odwiedziny mojego bloga, ostatnio statystyki po prostu szaleją! Wielkie dzięki! :*

piątek, 26 września 2014

[75] - ,,19 razy Katherine" John Green- recenzja książki

Autor: John Green
Tytuł: 19 razy Katherine
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 304
Okładka: miękka
Moja ocena: 10/10
No tak, doskonale to ujęła. Kopista, ale nie pisarz. Cudowne dziecko, ale nie geniusz.

Katherine V uważała, że chłopcy są odrażający
Katherine X chciała się tylko przyjaźnić
Katherine XVIII rzuciła go drogą mailową
K-19 złamała mu serce 


Colin Singleton gustuje wyłącznie w dziewczętach o imieniu Katherine. A te zawsze go rzucają. Gwoli ścisłości, stało się tak już dziewiętnaście razy.
Ten uwielbiający anagramy, zmęczony życiem cudowny dzieciak wyrusza w podróż po Ameryce ze swoim najlepszym przyjacielem Hassanem, wielbicielem reality show Sędzia Judy. Chłopcy mają w kieszeni dziesięć tysięcy dolarów, goni ich krwiożercza dzika świnia, ale za to nie towarzyszy im ani jedna Katherine. Colin rozpoczyna pracę nad Teorematem o Zasadzie Przewidywalności Katherine, za pomocą którego ma nadzieję przepowiedzieć przyszłość każdego związku, pomścić Porzuconych tego świata i w końcu zdobyć tę jedyną.
Miłość, przyjaźń oraz martwy austro-węgierski arcyksiążę składają się na prawdziwie wybuchową mieszankę w tej przezabawnej, wielowarstwowej powieści o poszukiwaniu samego siebie.

[opis wydawnictwa]


Cześć, kochani! Na samym początku chciałam Was przeprosić za moją nieobecność. Była ona spowodowana ogromem nauki, jaki zwalił się na moją głowę. Zupełnie nie mam czasu na czytanie, co bardzo mnie martwi. 
Pragnę gorąco podziękować Wam, moi Czytelnicy, że mimo moich niedociągnięć wchodzicie tutaj, pamiętacie o moim małym miejscu. Ostatnio statystyki mnie zszokowały i wywołały ogromny uśmiech na twarzy. Bardzo, bardzo dziękuję! :-)

Uważam, że Bóg ma w nosie to, czy ktoś kupi sobie psa albo czy kobieta ubiera szorty. Za to nie ma w nosie, czy ktoś jest dobrym człowiekiem.

Zapewne zgodzicie się ze mną, że twórczość Greena jest niezwykle znana wśród dzisiejszej młodzieży (i nie tylko!). Większość z nas pokochało tegoż autora za jego charyzmę, niezwykłe pomysły oraz świetne emocje przelane na papier. Moja osoba także zalicza się do tego grona! Gdy ujrzałam, iż niedługo odbędzie się premiera nowej książki J. Greena, kąciki moich ust mimowolnie powędrowały ku górze. Musiałam przeczytać tę powieść. A jeśli Diana coś musi, to naprawdę musi! W myśl tej zasady, sprawiłam sobie piękniutki egzemplarz 19 razy Katherine.

sobota, 13 września 2014

[74] - ,,Trucicielka" Eric-Emmanuel Schmitt- recenzja książki

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Trucicielka
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 248
Okładka: miękka
Moja ocena: 6/10
Marie wyznaje na spowiedzi, że zamordowała swoich trzech mężów. Czy opisane przez nią zbrodnie to prawda, czy tylko perfidna gra, w której stawką jest dusza młodego księdza?

Obsesja towarzyszy wszystkim bohaterom opowiedzianych w „Trucicielce” historii. Każe im walczyć - o rodzinę, sławę, miłość. Niszczy, ale czasem daje drugą szansę.

Schmitt odsłania mechanizm obsesji – pokazuje, jak łatwo jedna myśl może zatruć życie człowieka.

[opis wydawnictwa]


Witajcie, kochani! Planowałam dodać tę recenzję w tygodniu, jednak nie znalazłam czasu na bloga. To dopiero początek szkoły, a ja już ledwo co wyrabiam na zakrętach! Jeśli ciągle tak będzie to niedługo Just one more page umrze śmiercią naturalną... żartuję! Oczywiście, że do tego nie dopuszczę, ale musicie liczyć się z tym, że będzie mnie tutaj mniej niż wcześniej.

Jakiś czas temu dodałam recenzję książki pana Schmitta pt. "Dziecko Noego". Kilka dni po tym wydarzeniu zapoznałam się z kolejnym dziełem, które wyszło spod pióra tego pisarza. "Trucicielka" okazała się znacznie gorsza od swej poprzedniczki, jak już możecie zauważyć po ocenie. 6, a 8? Jak dla mnie to wielkie różnica. A teraz spróbuję Wam przybliżyć powody tej sytuacji...


Czy istnieje uczucie, które nie łączyłoby się nierozerwalnie ze swoim przeciwieństwem, jak tkanina i jej podszewka?

piątek, 5 września 2014

[73] - ,,Bridget Jones: w pogoni za rozumem" Helen Fielding- recenzja książki

Autor: Helen Fielding 
Tytuł: Bridget Jones: w pogoni za rozumem
Seria: Bridget Jones
Tom: 2.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 450
Okładka: twarda
Moja ocena: 9/10
W drugiej części swoich przygód Bridget Jones, ikona współczesnej wyobraźni, model kobiety naszych czasów z kieliszkiem chardonnay w dłoni, przestaje być „uczuciowym pariasem”, czego się dotąd obawiała, i… trafia do więzienia!


Bridget, obecnie prawie już była singielka poszukująca miłości, nadal co prawda zmaga się z problemami w życiu uczuciowym i zawodowym oraz nadwagą i skłonnością do zbyt dużej ilości wypijanych kieliszków wina, ale ma wreszcie nadzieję na trwały związek z Markiem Darcym i teraz odkrywa uroki wspólnego życia z mężczyzną swoich marzeń. Tyle że sprawy nieco się komplikują, kiedy Bridget, zmęczona codziennymi relacjami męsko-damskimi, ulega porywowi chwili i leci z przyjaciółką na „hippisowską” wycieczkę do Tajlandii, żeby – jak mówi – odnaleźć samą siebie i przeżyć duchowe oświecenie. Zamiast tego jednak niesłusznie posądzona o przemyt narkotyków, trafia do tajlandzkiego więzienia…


Bridget Jones: W pogoni za rozumem to niezwykle dowcipny, ale i pełen ciepła obraz współczesnego świata, w którym po raz kolejny niezwykła bohaterka próbuje znaleźć odpowiedź na z pozoru proste pytanie: „Jak żyć?”. 


[opis wydawnictwa]

To właśnie jest najgorsze w chodzeniu z kimś. W jednej chwili ten ktoś jest ci bliższy niż ktokolwiek inny na świecie, a już w następnej mówi, że trzeba „odpocząć od siebie”, „poważnie porozmawiać” albo „może ty...”, i potem już nigdy go nie zobaczysz, i będziesz musiała przez następne pół roku wyobrażać sobie rozmowy, w których on cię błaga o powrót i wybuchać płaczem na widok jego szczoteczki do zębów.

Cześć, kochani! Pierwszy tydzień szkoły już za nami. Jak się czujecie? Ja jestem totalnie wypompowana, jednak spędziłam cudowny dzień z moim ukochanym i wrócił mi uśmiech oraz życiowa energia. Dawno nie czekałam tak niecierpliwie na piątek. Nowa szkoła, nauczyciele, podręczniki- miałam tego sporo na głowie i przez te 5 dni nie przeczytałam ani strony. Kilka książek, z którymi zapoznałam się w ostatnim miesiącu wciąż są bez recenzji, więc mam z czym tu do Was zaglądać. Dzisiaj zaplanowałam recenzję dzieła pani Helen Fielding i serdecznie Was na nią zapraszam!

wtorek, 2 września 2014

Podsumowanie sierpnia 2014 + stosik

Cześć wszystkim!
Tak, wakacje, których tak bardzo wyczekiwaliśmy właśnie odeszły, a przed nami 10 miesięcy ciężkiej pracy. Niedawno wróciłam do domu, wyczerpana i rozczarowana niektórymi nauczycielami. W tym roku zaczęłam naukę w liceum (profil mat-fiz-inf) i ciągle trzęsę się na samą myśl o ogromie nauki, jaki mnie czeka. Nie wiem czy wypoczęłam wystarczająco, aby się z nim zmierzyć, jednak- czy ktoś o to pyta? Nie, więc o tym nie mówmy.

Na początku sierpnia miałam okres, w którym po prostu połykałam książki, jedna za drugą! Później, niestety, się rozleniwiłam. Wyniki, powiem szczerze, że mnie satysfakcjonują. :-)

czwartek, 28 sierpnia 2014

[72] - ,,Dziecko Noego" Eric-Emmanuel Schmitt- recenzja książki

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Dziecko Noego
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 134
Okładka: twarda
Moja ocena: 8/10
Kolejna książka autora Oskara i pani Róży!

W okupowanej Belgii katolicki ksiądz ukrywa żydowskiego chłopca Josepha. Chłopcu udaje się przeżyć, odnajduje rodziców i po latach opowiada swoją historię. Cała ta opowieść nie różniłaby się niczym od wielu innych, które znamy, gdyby nie to, że ojciec Pons ocala nie tylko życie Josepha, ale coś znacznie więcej.

Eric-Emmanuel Schmitt znowu nas zaskakuje, wzrusza i skłania do refleksji. Ta oparta na autentycznych wydarzeniach opowieść o różnorodności, tolerancji i poszukiwaniu tożsamości ma wymiar uniwersalny. Łączy humor z powagą i udowadnia, że o dobru można mówić w sposób prosty, piękny, a zarazem pozbawiony sentymentalizmu.


[opis wydawnictwa]

„- Ludzie wyrządzają sobie wzajemnie zło i Pan Bóg się do tego nie wtrąca. Stworzył ludzi wolnymi. A więc cierpimy i weselimy się niezależnie od naszych zalet czy wad. (...) Pan nie miesza się do naszych spraw. - Czy ojciec chce powiedzieć, że cokolwiek się zdarza, Pan Bóg ma to w nosie? - Chcę powiedzieć, że cokolwiek się zdarza, Pan Bóg zakończył swoje zadanie. Teraz kolej na nas. Odpowiadamy za siebie.”

Z głośników cicho sączy się muzyka, palce leniwie wystukują rytm, a oczy sennie śledzą literki pojawiające się na ekranie. Tak, to znowu ja nadchodzę z nową recenzją.