Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2016

Fotograficzne podsumowanie lipca 2016


Dobry wieczór!
Dzisiaj zdałam sobie sprawę z tego, iż pierwszy oficjalny miesiąc wakacji dobiegł końca. Jest mi niesamowicie przykro, gdyż ten czas zleciał niewyobrażalnie szybko, a matura zbliża się wielkimi krokami - co przyprawia mnie o gęsią skórkę, lecz nie o tym dzisiaj!
Lipiec nie przypominał za bardzo letniego miesiąca. Na plaży opalałam się zaledwie dwa razy, a w jeziorze nie pływałam wcale. W porównaniu z poprzednimi wakacjami, z łatwością można zauważyć, iż pory roku zmieniają swoje dotychczasowe położenie. Szkoda tylko, że termin letniej przerwy od szkoły wciąż pozostaje niezmienny.
W ciągu ostatnich 31 dni nie przeczytałam w całości ani jednej lektury (możesz już zebrać swoją szczękę z podłogi). Zaczynałam kilka pozycji, jednak żadna mnie nie pochłonęła - odnoszę wrażenie, iż nie mogę wkręcić się w żadną powieść (chyba mam ochotę na poezję...). Aczkolwiek poznałam sporo filmów, gdyż deszczowa pogoda sprzyja takiemu obcowaniu z kulturą. Zdecydowałam się odnowić cykl Filmowo! i ostatnio przedstawiłam Wam pierwszą część obejrzanych produkcji - KLIK.
Poza tym zamieszkał u mnie żółw Benjamin, powróciłam do prowadzenia zeszytu wspomnień, przeprosiłam mój aparat fotograficzny, udało mi się być na dwóch koncertach, kibicować na meczu, zjeść pyszną pizzę z mamą i siostrą w Węgorzewie, wybrać się na zakupy do Suwałk i doświadczyć wielu innych cudownych wydarzeń!
Reasumując, w lipcu spędzałam czas głównie z moim chłopakiem i rodziną. Mimo tego, iż niezupełnie tak wyobrażałam sobie te wakacje, to jestem naprawdę szczęśliwa. Otaczają mnie cudowni ludzie i dozgonnie będę za nich wdzięczna!

wtorek, 21 czerwca 2016

Powroty małe i duże


Powroty bywają trudne i choć często czekamy miesiącami na ten ostateczny moment, to kiedy on nadchodzi - nie mamy pojęcia od czego zacząć. Dokładnie tak czuję się teraz. Opuściłam Was prawie na dwa miesiące i chociaż pozornie ta liczba nie należy do grona największych z rodziny, to odczuwam jakąś barierę w pisaniu - odzwyczaiłam się. Postanowiłam, iż będę na nowo uczyła się systematyczności (choć nigdy do końca jej nie opanowałam, prawda?), będę na nowo kierowała swój wzrok w stronę laptopa w wolnym czasie, będę na nowo kreowała w mojej głowie spójne zdania oraz szukała tematów, które mogłyby Was zaciekawić. Będę. A wiecie dlaczego? Bo niesamowicie się za tym miejscem stęskniłam - za moim miejscem. Czuję, że robię to, co do mnie należy i to, co kocham - przelewam słowa na wirtualny papier, a między wierszami odnajduję siebie. Wracam. Wracam do domu. 

Przez ten czas zdarzyło się naprawdę wiele: miałam połowinki, zrobiłam trzeci tatuaż, zdałam prawo jazdy i otrzymałam swój pierwszy samochód (który swoją drogą niesamowicie uwielbiam!). Z pewnością ważnych wydarzeń było jeszcze mnóstwo, jednak wszystko miesza mi się w jedno i nie potrafię rozdzielić maja oraz czerwca od reszty przeżytych miesięcy - wybaczcie. Dlatego przygotowałam trochę sklejek ze zdjęciami, one przybliżą Wam w jakiejś części to, co się działo, kiedy mnie nie było.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Fotograficzne podsumowanie marca 2016 + FILMIK!

    
     Cześć wszystkim!
  Dzisiaj przychodzę do Was z podsumowaniem marca, które będzie naprawdę bardzo krótkie. Dalej nic nie czytam, bo uczę się jak opętana, przeskakując z jednego podręcznika do drugiego. Skończyłam swoją jedyną osiemnastkę i mogę kupować alkohol, choć go nienawidzę, więc tego nie robię. Jeżdżę samochodem z wielką L na dachu i jest super. Pragnę się w końcu wyspać, ale to chyba nie w tym życiu, cóż...
  W tym miesiącu odkryłam kilka rzeczy, jedną z nich się z Wami podzielę: odpoczynek nie motywuje do pracy, tylko jeszcze bardziej rozleniwia, ale i tak go kocham. Poza tym w głowie co raz rodzą mi się nowe myśli i pomysły, jednak nie potrafię ubrać ich w słowa. A im więcej wiem, tym więcej mam pytań i wątpliwości. Może kiedyś to rozwinę.
   PS zaktualizowałam zakładkę ,,O autorce" i ,,Kontakt/Współpraca". :-)
  W marcu nie czytałam nic oprócz tego, co podsuwała mi szkoła, ale obejrzałam dwa filmy - ,,Pokój" oraz ,,Sprawiedliwy" - fajny, jednak bez większego szału.
  Zostawiam Was z porcją sklejek i filmikiem. Udanego kwietnia!

wtorek, 1 marca 2016

Podsumowanie lutego inaczej + FILMIK!


    Nie lubię zmian i nie ukrywam tego. Każde, nawet najmniejsze, odejście od rutyny wywołuje u mnie niepohamowany stres. Dlatego to, co się we mnie obecnie dzieje, bardzo mnie zadziwia. Mianowicie: mam dość rutyny w moim blogowym świecie. Denerwuje mnie to, że Just one more page zlewa się z innymi stronami o tematyce książkowej. Chcę to zmienić. I mam nadzieję, że małymi kroczkami, dojdę do wyznaczonego sobie celu. 

czwartek, 4 lutego 2016

Fotograficzne podsumowanie stycznia 2016


Podsumowanie stycznia [2016]

    No i pierwszy miesiąc 2016 roku za nami! Zazwyczaj czas leci mi szybko, jednak styczeń wyjątkowo nie uciekł mi przez palce. Doskonale pamiętam jego rozpoczęcie - okropny ból głowy, który sprawiał, że miałam ochotę opuścić własne ciało. Kiedy w końcu wypoczęłam po naprawdę cudownej zabawie sylwestrowej... dopadła mnie angina. Pochorowałam, poleżałam w łóżku i przeczytałam ,,Serce ze szkła" - swoją drogą, jeśli macie to czytajcie, świetna!
    Powrót do szkoły. Za dwa tygodnie ferie. Wiecie co się działo? Sprawdziany i kartkówki, napchane po same brzegi terminarza. Ale na szczęście mam to już za sobą! W ostatnim tygodniu stycznia nadeszła przerwa zimowa i w taki oto sposób pozostałe dni ostatniego miesiąca spędziłam w gronie znajomych. :)
    Śnieg trochę sypał, więc korzystając z okazji wybraliśmy się z rodzinką do lasu na kulig i ognisko. Potem już raczej tylko padał deszcz... chociaż 29 stycznia była przepiękna pogoda, jak w wiosnę! Jednak zniknęła tak szybko, jak się pojawiła.
    Na zakończenie chciałabym Wam przedstawić pewnego nowicjusza, który jest troszkę spóźnionym prezentem świątecznym od mojego chłopaka. Żółw chiński, aktualnie ma on kilka imion, ponieważ płeć będzie można określić dopiero za parę lat. Najczęściej, jak na razie, mówimy na niego po prostu ŻÓŁWIK. 

czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie oraz 5 najlepszych książek 2015 roku


Podsumowanie całoroczne [2015]

     Witajcie!
    Ostatnimi czasy nie pojawiały się podsumowania na blogu ze względu na brak czasu i chęci oraz tego, że po prostu nie było czego podsumowywać. Druga klasa liceum wyciska ze mnie wszystko, do ostatniej kropelki, co skutkuje zejściem pasji na drugi plan.
    Jak wiecie, zrobiłam sobie przerwę od blogowania, która szczerze mówiąc, bardzo dobrze na mnie podziałała. Teraz mam ochotę pisać i w poczekalni są już 3 posty. Mam nadzieję, że mój zapał szybko nie wygaśnie i zostanę tutaj na długo.

niedziela, 4 października 2015

Fotograficzne podsumowanie września 2015


Podsumowanie września [2015]

     Dobry wieczór!
    Pomyślałam, że zanim pójdę spać to coś tutaj napiszę. Skoro nadszedł październik, wypadałoby zakończyć wrzesień. A więc, tradycyjnie, zapraszam Was serdecznie na fotograficzne podsumowanie miesiąca! :-)
    Co prawda, we wrześniu zaczęła się szkoła, jednak nie było aż tak ciężko - dopiero teraz nadejdą te pracowite dni, w które ledwo wyrabiamy się na zakrętach. W tym miesiącu miałam także okazję podziwiać rozpoczynającą się (bo nie tylko szkoła się zaczęła!) piękną jesień i jeszcze raz upewniłam się, iż kocham tę porę roku! 
    Mimo to, iż wrzesień nie był najcięższym miesiącem to jednocześnie nie należał do tych najlżejszych, wskutek czego nieco zabrakło mi czasu na bloga i czytanie. Jednak muszę przyznać, że jestem zadowolona ze swojego wyniku, pomijając fakt, że dwie książki to lektury szkolne! :D
    Jak za chwilę zobaczycie - zdjęć jest bardzo mało. W sumie nie spotkały mnie jakoś super nadzwyczajne rzeczy. Raczej zataczało się koło, rutyna ponownie wkradła się do mojego życia i nie było co fotografować. A czasem po prostu nie miałam ochoty robić zdjęcia. Wybaczcie mi, poprawię się w tym miesiącu... może! 
    Ah, i jeszcze jedno! Zrezygnowałam z liczenia stron przeczytanych w danym miesiącu. Powód? Różne wydania, różne czcionki, etc. Poza tym mam już dość tego, że pasja zmienia się w cyferki (chociaż jako mat-fiz-inf nie powinnam mieć nic przeciwko, prawda? :D).
    Enjoy!

środa, 9 września 2015

Fotograficzne podsumowanie sierpnia 2015


Podsumowanie sierpnia [2015]

      Witajcie!
    W końcu nadszedł czas na podsumowanie sierpnia, chociaż jak się domyślam - większość z Was żyje już szkołą i obecnym miesiącem. W sumie ja także należę do tego grona, czego skutkiem są właśnie takie posty w połowie września...
    Sierpień starałam się wykorzystać, zgodnie z obietnicą, w stu procentach. Mam nadzieję, że udało mi się wycisnąć z niego wszystko, co do ostatniej kropelki! Pogoda była naprawdę fajna, więc mało spędzałam czasu w domu. Książki poszły w odstawkę, a ja spotykałam się z najbliższymi, wiedząc, iż w roku szkolnym nie znajdę na to czasu.
    Przeczytałam zaledwie 2 książki, w tym jednej nawet nie skończyłam, ale mówi się trudno i żyje się dalej! Napisałam 6 postów, co uważam za dobry wynik oraz ruszyłam z cyklem "#subiektywnie i kropka" - niezmiernie mnie to cieszy, gdyż był planowany od dawien dawna!
    To był fantastyczny miesiąc i gdybym miała cofnąć czas - zrobiłabym dokładnie to samo. Będzie mi brakowało tych wolnych, sielankowych dni, spania do południa i śniadań zamiast obiadu. Zdecydowanie jestem szczęśliwa, kiedy myślę o dwóch ostatnich miesiącach. Spotkało mnie wiele dobrego, dostałam mnóstwo lekcji od życia i idę dalej, bogatsza o nowe doświadczenia i genialne wspomnienia. Żywię nadzieję, że Wasze wolne dni także obfitowały w radość, uśmiech i cudowną zabawę.
    Do zobaczenia za rok, wakacje!

czwartek, 6 sierpnia 2015

Fotograficzne podsumowanie lipca 2015


Podsumowanie lipca [2015]

    Dzisiejszy post rozpocznę od zdania, które ostatnimi czasy słyszeliście zapewne po stokroć: kiedy minął lipiec?!?! Osobiście nawet go nie poczułam i z przerażeniem patrzę na zbliżającą się datę rozpoczęcia roku szkolnego - tak bardzo nie chcę! Ale lepiej cieszyć się wolnym niż myśleć o tym, co i tak nieuniknione, prawda? Dlatego obiecajcie mi kochani, że wykorzystacie sierpień w stu procentach!
    Lipiec nie był zbyt wakacyjnym miesiącem. Pogoda zawiodła, więc i energia gdzieś uciekła, rzucając plany w niepamięć. Czas spędzałam głównie z chłopakiem, chcąc wykorzystać wolne chwile, bo w roku szkolnym nieliczne dni są pozbawione nauki. Pewnie już się domyślacie, że nie przeczytałam za wiele - ale ja tego nie żałuję. Gdybym siedziała ciągle przed książką, miałabym wrażenie, iż tracę coś z tych wolnych dni. Naprawdę szczęśliwa dzielę się z Wami moim wynikiem: 3 lektury. :-)
    Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że bardzo cieszy mnie liczba postów z lipca - 7! Jestem z siebie niezmiernie dumna, bo dotrzymałam słowa i pisałam w miarę regularnie. Tylko dzisiejszy wpis pojawia się tak późno, gdyż zepsuł mi się kabelek od iPhone'a i dopiero wczoraj udało mi się kupić nowy. I hope you'll forgive me, won't you?

niedziela, 5 lipca 2015

Fotograficzne podsumowanie czerwca 2015


Podsumowanie czerwca [2015]

Herbata już wystygła, ulubiona piosenka zdążyła się znudzić, a czerwona róża zwiędnąć. A ja wciąż nie wierzę, że czerwiec minął. Tak po prostu, nie pytając nas o zdanie, odszedł i wróci dopiero za rok. Nawet nie pomachałam mu na pożegnanie, a Wy?
Wygrana w konkursie, poprawianie ocen, ścięcie włosów, luźne lekcje, pierwsze opalanie, biwak, spacery, słońce, więcej wolnego czasu, zakończenie roku, robienie zdjęć na ślubie - z takimi wydarzeniami kojarzy mi się ten miesiąc. Upragnione wakacje nareszcie nadeszły! Pierwszą klasę liceum zakończyłam ze średnią 5,31. Po raz pierwszy robiłam zdjęcia na ślubie i do tej pory zajmuję się ich obróbką, bowiem angina nieco mnie rozleniwiła. Dopadł mnie też czytelniczy kryzys, czytelnicza niemoc czy depresja - jak zwał, tak zwał. Mam nadzieję, że szybko odejdzie, bo dziwnie się czuję, kiedy nie chcę poznawać nowych lektur.
W czerwcu udało mi się przeczytać 4 książki. Dwie z nich były naprawdę fenomenalne (Czas żniw, Zabłądziłam), Lucas nie zwalił mnie z nóg, a Okruchy wieczności to katastrofa, ale więcej dowiecie się w recenzjach!
Nie będę za bardzo rozpisywać się co do czerwca, gdyż wydaje mi się, że to wszystko znajdziecie w fotografiach. :)

środa, 10 czerwca 2015

Fotograficzne podsumowanie maja 2015


Podsumowanie maja [2015]

Cześć!
Czuję się, jakby wieki mnie tu nie było. Jednak wierzę, że każdy ma świadomość tego, co dzieje się w szkole na granicy maja i czerwca. Pracuję ciężko od września i trzymam się nadziei, iż wszystko ułoży się po mojej myśli i wakacje rozpocznę z najszerszym uśmiechem na świecie!
Ponownie przychodzę do Was ze spóźnionym podsumowaniem. Ale rozumiecie mnie, prawda? Po prostu brak mi ostatnio czasu, a jak już chwycę jego skrawek to padam ze zmęczenia i idę spać. Dość jednak o tym, zajmijmy się majem!
Maj był bardzo ważnym miesiącem w moim życiu. Na pewno domyślacie się dlaczego, a jeśli nie to odsyłam do posta -> KLIK. Pierwszy raz pojechałam na WTK, a ponad to wygrałam konkurs wydawnictwa AKURAT i zjadłam śniadanie w towarzystwie C. Ahern! Jakby tego było mało, zajęłam 1. miejsce w konkursie organizowanym przez moją miejscowość. Mam zamiar udostępnić Wam napisaną przeze mnie pracę na Just one more page. 
W maju dostałam wiadomość od wydawnictwa Powergraph z propozycją współpracy. Wskutek tego już wkrótce dotarła do mnie książka Rafała Kosika. 
Udało mi się przeczytać 3 książki, co niesamowicie mnie cieszy, bowiem jestem zawalona po sam czubek głowy obowiązkami i ciężko znaleźć mi czas i siłę na czytanie. Jednak dałam radę!

czwartek, 7 maja 2015

Fotograficzne podsumowanie kwietnia 2015


Podsumowanie kwietnia [2015]

Kot leniwie przeciągnął się na łóżku, zwinął w kłębek i wpadł prosto w objęcia Morfeusza. A ja? Odpaliłam laptopa, przygotowałam sklejki zdjęciowe i zaczynam wystukiwać pojedyncze literki na klawiaturze, które już wkrótce stworzą spójną całość. I wiecie co Wam powiem? Lubię Was. Lubię pisać podsumowania. I kocham mojego bloga. 
Kiedy spoglądam na ekran telefonu i widzę cyferkę - jest normalnie, myślę, kolejny dzień. Jednak potem mój wzrok podąża dalej i trafia na te trzyliterowe słowo, z którego aż wylewają się pozytywne emocje. MAJ
Zagalopowałam się... przecież my tu jeszcze o kwietniu! Jaki był? Pod względem czytelniczym na pewno dobry. Szczególnie, kiedy porównam go z lutym (ble!). Przeczytałam 3 książki i niezwykle mnie to cieszy! Uparcie wierzę w to, że teraz - kiedy odbiłam się od dna - może być już tylko lepiej.
Poza tym na blogu pojawiły się pewne zmiany. Odniosłam wrażenie, że na Just one more page panuje po prostu bałagan. Nie czekając ani chwili dłużej, zakasałam rękawy i wzięłam się do roboty. Wskutek mojej pracy margines uległ nieco metamorfozie: pojawiły się m.in. okrągłe ikonki, szybko przenoszące Was na wybraną stronę (Google+, Instagram, LC, Facebook), cytat tygodnia oraz aplikacja "Follow by Email", która dostarcza na podany email wiadomość o nowym poście na moim blogu. Ponad to, stopka także wygląda inaczej. Zamiast jednej, są trzy kolumny. Stworzyłam nową zakładkę na nominacje do LBA, TAG'ów, etc., bo gubię się w tych linkach zostawianych pod postami. Kropkę nad "i" stawiam w postaci playlisty na górze: zaktualizowałam ją oraz wyłączyłam automatyczne odtwarzanie. Koniec końców, wydaje mi się, że tak jest lepiej, wygodniej. 
Prywatnie? Wzloty i upadki; raz na wozie, raz pod wozem. W skrócie - normalnie.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Fotograficzne podsumowanie marca 2015


Podsumowanie marca [2015]

Witajcie kochani!
Nie wiem czy zauważyliście, ale ostatnio bardzo spóźniam się z podsumowaniami. Ciągle jestem zabiegana, a jak mam już chwilkę wolnego to na nic nie mam siły i po prostu leżę w łóżku nic nie robiąc. Dzisiaj jednak zebrałam się w sobie i odpaliłam laptopa, aby coś do Was napisać.
Szczerze mówiąc, marzec to dla mnie niezwykle zróżnicowany miesiąc. Zaczęłam go chorobą, która totalnie mnie rozłożyła, wskutek czego urodziny spędziłam dość... dziwnie (zdjęcie niżej). Gdy wróciłam do szkoły miałam do nadrobienia 4 sprawdziany, a było jeszcze multum aktualnych kartkówek i testów. W niektórych momentach żałowałam, że wyzdrowiałam. W liceum nauki jest naprawdę ogrom i czasem ciężko to wszystko ogarnąć- jeśli komuś zależy na dobrej średniej. Następnie nadeszły dni wolne z okazji Świąt Wielkanocnych, którym całkowicie się oddałam- możecie poczytać o tym TUTAJ. Wskutek wymienionych wyżej i innych spraw, mój wynik czytelniczy jest beznadziejny. Mam wrażenie, że leży na samym dnie oceanu i zarósł wodorostami. Aczkolwiek myśl o marcu wywołuje uśmiech na mojej twarzy- udowodniłam sobie, że dam radę, jeżeli tylko tego zapragnę oraz przeżyłam Wielką Noc tak, jak przystało na katolika. To był naprawdę dobry miesiąc!
Jak już wspomniałam nie przeczytałam praktycznie nic, dlatego postanowiłam dodać małą sklejkę zdjęciową podsumowującą ten miesiąc. :-)

sobota, 21 marca 2015

Podsumowanie lutego 2015


Podsumowanie lutego [2015]

Witajcie, kochani!
Korzystając z choroby piszę posty na bloga, aby nie świeciło tu pustkami, choć teoretycznie powinnam zająć się nauką. Tak czy siak, dzisiaj czas na podsumowanie lutego!
Szczerze Wam powiem, iż nie mam zielonego pojęcia kiedy luty się zaczął i co w nim robiłam. Doskonale pamiętam tylko ostatnie tygodnie, które były istną drogą krzyżową. Nauczyciele chyba razem spiskują przeciwko uczniom, bo nasz terminarz świeci się, jak bożonarodzeniowa choinka. A przecież Gwiazdka już dawno minęła...
Ostatnimi czasy pogoda za oknem była naprawdę cudowna! Zdążyłam poczuć wiosnę, zanim- no właśnie- powróciliśmy do początkowej sytuacji. Od kilku dni jest szaro i pochmurno, co idealnie odzwierciedla mój obecny stan zdrowia. Mam jednak nadzieję, że to tylko przejściowe i jeszcze w tym tygodniu znowu obudzą mnie promyki słońca! 
Pod względem czytelniczym to... dno i wodorosty. Ale wytłumaczę się tym, że luty był po prostu krótki, haha! A tak naprawdę- brak czasu znowu dał mi się we znaki. Chyba dopiero w wakacje złapię pełny oddech i oddam się lekturom. Tymczasem doba jest dla mnie za krótka. Tak czy siak, sam fakt, że mimo całej tej zawieruchy sięgam po książki jest cudowny. Dlatego uśmiecham się i idę dalej!


niedziela, 1 lutego 2015

Podsumowanie stycznia 2015


Podsumowanie stycznia [2015]

Cześć, kochani!
W końcu znalazłam chwilę, aby napisać podsumowanie ostatniego miesiąca. Styczeń był dla mnie bardzo pracowity, jednakże owocny. Niezmiernie cieszą mnie wyniki, jakie osiągnęłam w szkole- wysiłki nie poszły w las- zakończyłam pierwszy semestr ze średnią 4,88! W życiu prywatnym również układa mi się bardzo dobrze. Mimo tego wszystkiego, co mam na głowie, z ręką na sercu mogę powiedzieć, iż jestem szczęściarą. 2015 rozpoczęłam idealnie. A mówią, że jaki styczeń- taki cały rok! I oby mieli rację, bo jeśli to prawda- to te 12 miesięcy będzie moimi najlepszymi. 
Pod względem czytelniczym też jestem z siebie zadowolona. Przeczytałam 3 pozycje, chociaż brak czasu ciągle mi towarzyszył. Tydzień temu rozpoczęłam ferie zimowe, jednak nie siedzę w książkach- nadrabiam spotkania z bliskimi, zanim szkoła znowu wciągnie mnie w pędzące życie. Chociaż muszę się Wam pochwalić, że w dzisiejszy poranek przeczytałam 2 książki, ale to już luty, więc ciiii... :-)
Pragnę jeszcze dodać, iż w styczniu nawiązałam współpracę z wydawnictwem Znak! Bardzo się z tego cieszę. Otrzymałam do recenzji "Pierwszy telefon z nieba"- jest to mój pierwszy egzemplarz przed korektą. Recenzja pojawi się za góra 2 dni oraz konkurs, w którym będzie można wygrać ową książkę. Także, wyczekujcie!


niedziela, 4 stycznia 2015

Podsumowanie wyzwania "Uporać się z własnymi zbiorami" oraz wynik konkursu

"Uporać się z własnymi zbiorami"- podsumowanie

Na początku 2014 roku postanowiłam, że zrobię coś, aby nieprzeczytane książki, które zalegają na mojej półce, w końcu przestały nimi być. W ten oto sposób powstało wyzwanie autorskie "Uporać się z własnymi zbiorami". Na początku miało być ono tylko takim moim prywatnym przedsięwzięciem, jednak zdecydowałam się zaprosić do zabawy innych, abyśmy wspólnie motywowali się w czytaniu. Ogólnie w wyzwaniu brało udział 8 osób. 
Często wszystko było bardzo chaotyczne- miałam wrażenie, że wiele osób nie rozumie, o co je proszę. Rzadko dostawałam maile z recenzjami czy komentarz z liczbą przeczytanych książek przed podsumowaniem miesiąca. Co, szczerze mówiąc, okropnie działało mi na nerwy. Nie wiem czy to ja wyrażałam się niejasno, czy niektórzy się po prostu lenili. Tak czy siak, pewne statystyki ustaliłam sama, więc jeśli ktoś będzie miał później pretensje o jakąś niezgodność, to przykro mi, ale było trzeba ruszyć tyłek i wykonać to jakże ciężkie zadanie- napisać mi maila z jednym zdaniem. To samo tyczy się osób, które zgłosiły się, a później nie odpisały mi ani razu. Jeśli następuje zmiana planów i się wycofujecie- nie bójcie się o tym napisać, nie zjem Was, tym bardziej, że mamy do siebie z kilkaset kilometrów. Koniec końców, zapraszam do posumowania.


czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie grudnia oraz roku 2014 + stosik


Dobry wieczór! 
Zaczęłam się już martwić, że nie zdążę do Was napisać w pierwszy dzień nowego roku, ale dzięki Bogu- udało się! Podsumowania są pewną, niezapisaną tradycją, którą po prostu trzeba wypełniać. Ja (nie)stety nie będę się nad tym aż tak wywodzić, bo nie czuję potrzeby. Powiem raczej ogólnie, że 2014 nie był zły. Bywały momenty gorsze, jednak nie brakowało chwil wypełnionych bezgranicznym szczęściem. Tak jest zawsze. I każdego roku uczymy się czegoś nowego- więc chyba nie będzie to odkryciem, jeśli powiem, iż 2014 dał mi kilka życiowych lekcji? Ale dał. I jestem mu za to bardzo wdzięczna. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wydarzyło się wiele wspaniałych rzeczy: świętowałam pierwsze urodziny bloga, spędziłam kolejny rok z najwspanialszym mężczyzną na Ziemi, przeczytałam sporo genialnych książek, zrobiłam pierwszy tatuaż, stałam się osobą bogatszą o nowe doświadczenia, zaczęłam dużo lepiej pisać, nawiązałam współpracę z 9 wydawnictwami... i mogłabym tak wymieniać bez końca. Więc nie mówcie mi, że Wasz 2014 był okropny. Bo z pewnością zaistniały chwile, które na zawsze zostaną w Waszej pamięci. A to już naprawdę coś wspaniałego. Dlatego uśmiechnijcie się i wesoło pomachajcie odchodzącej cyferce 4!

piątek, 5 grudnia 2014

Podsumowanie listopada 2014 + stosik


Witajcie, kochani!
Wiem, że już każdy żyje grudniem, Świętami i całym tym cudownym okresem (ja też), ale u mnie jeszcze o listopadzie. Nie umiem wyrazić w słowach, jak okropny był ten miesiąc. Nauki ciągle przybywa i aż boję się patrzeć w przyszłość. Na szczęście udało mi się przeczytać 2 książki. Nie jest to genialny wynik, aczkolwiek lepszy niż w październiku, a to już coś! Idą Święta, a wraz z nimi wolne, dlatego mam nadzieję, że będzie mnie tu więcej i że poznam więcej lektur. Takie małe postanowienie na grudzień! Co jeszcze w listopadzie? Mój blog skończył rok! Możecie przeczytać mój wylew uczuć TUTAJ

niedziela, 2 listopada 2014

Podsumowanie października 2014 + stosik



Cześć!
Czy tylko mi ciężko uwierzyć w to, co widzę na kalendarzu? Przecież to jest niemożliwe! Listopad? Gdzie, kiedy, jak? Święta, Nowy Rok- wszystko jest coraz bliżej, a ja wprost nie mogę się tego doczekać! 
Październik minął mi bardzo ciężko. Nauki z dnia na dzień jest coraz więcej. Kiedy kładę się do łóżka z nadzieją, iż może uda mi się coś przeczytać- momentalnie zasypiam. W tym miesiącu zapoznałam się tylko z jedną książkę, choć uwierzcie, że i tak ciężko było mi znaleźć czas na jej dokończenie. Jedyne o czym ostatnio marzę to ciepłe łóżko, gorąca herbata, ulubiony serial, a później sen. Brak mi czasu albo chęci na czytanie. Ale jest jesień, więc powiedzmy, że to przez nią. 
Wczoraj przeżyłam naprawdę cudowny dzień. Wieczorem wybrałam się z moim ukochanym na cmentarz. Po odwiedzeniu swoich bliskich, skierowaliśmy się na zapomniane groby i zapaliliśmy znicze. Bo przecież każdy potrzebuje modlitwy, pamiętajcie o tym. 
1 listopada jest jednym z moich ulubionych dni. Mimo to, że jest smutny to moją duszę przepełnia wtedy jakiś wewnętrzny spokój. A wczorajszy dzień był najpiękniejszym 1. listopada, jaki przeżyłam. Dziękuję, P.! 


środa, 1 października 2014

Podsumowanie września 2014 + nowość na półce


Witajcie, kochani! 

Pierwsze liście już spadły, wiecie co to oznacza? Nadeszła jesień! Cieszmy się nią, póki jest taka piękna i kolorowa! 

Wrzesień był dla mnie przełomowym miesiącem, a także bardzo męczącym. Zaczęłam naukę w nowej szkole, napisałam pierwsze kartkówki i sprawdziany oraz *bum dum bum dum* zrobiłam pierwszy tatuaż! :-)
Pod względem czytelniczym ten miesiąc wypadł bardzo słabo i obawiam się, iż kolejne będą jeszcze gorsze. Ilość nauki mnie przerasta i często siedzę przed książkami do nocy, a więc- wybaczcie mi to, że zaniedbuję bloga. 
Poza tym od jakiegoś czasu wklejam do podsumowań piosenki, które towarzyszyły mi w danym miesiącu. Co myślicie o tym, aby zrobić dla nich osobny post przed każdym wrap up'em? :-)
A na koniec mojego monologu chciałam Wam serdecznie podziękować za odwiedziny mojego bloga, ostatnio statystyki po prostu szaleją! Wielkie dzięki! :*