Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 października 2015

[94] - ,,Lucas" Kevin Brooks - recenzja książki

Autor: Kevin Brooks
Tytuł: Lucas

Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 342
Okładka: miękka
Moja ocena: 7-/10
Caitlin, piętnastoletnia narratorka, snuje opowieść o wydarzeniach ubiegłego lata. Wspomnienia rozpoczyna w momencie, kiedy na jej wyspie, z pozoru spokojnej i sennej pojawia się – by od razu stać się jedną z najważniejszych postaci w jej życiu – tajemniczy chłopak znikąd. Lucas – przystojny, bezpośredni, obdarzony niezwykłą umiejętnością czytania w innych i przewidywania ich poczynań. Mieszka z dala od wszystkich i zdaje się nie potrzebować nikogo i niczego. Miejscowi nie rozumieją go i zaczynają się go bać, co doprowadzi do dramatycznych wydarzeń na wyspie, których Caitlin nie zapomni. 
Niezwykła, poruszająca love story autora Martyna Piga i innych poczytnych książek o niełatwym świecie młodości.

[opis wydawnictwa]

    ,,Lucas" przyciągnął mój wzrok podczas jednej z wizyt w szkolnej bibliotece. Opis na tyle okładki wydawał się całkiem interesujący i niebanalny, jak na dzisiejsze historie miłosne, więc postanowiłam wypożyczyć tę lekturę. I choć nie wywarła na mnie ogromnego wrażenia, to spędziłam z nią kilka miłych wieczorów. Zacznijmy jednak od początku...

wtorek, 3 lutego 2015

[83] - ,,Pierwszy telefon z nieba" Mitch Albom- recenzja książki

Autor: Mitch Albom
Tytuł: Pierwszy telefon z nieba
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 398
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Często miłość nadal łączy ludzi, mimo że życie ich rozdziela.

Ile razy chcieliście złapać za telefon i zadzwonić do kogoś, za kim tęsknicie?
Podzielić się radościami, smutkami i marzeniami?
Ile razy wyrzucaliście sobie, że nie zdążyliście powiedzieć komuś, jak wiele dla was znaczy,
że odkładaliście rozmowę na jutro, na kiedy indziej?
Kochamy wciąż za mało i stale za późno, smucimy się, że nie można cofnąć czasu.
A gdyby tak… niemożliwe stało się możliwe?

CO BYŚ ZROBIŁ, GDYBY OBOK CIEBIE WYDARZYŁ SIĘ CUD?

***
Nowa powieść Mitcha Alboma, autora „Zaklinacza czasu”, to książka o sprawach najważniejszych i najbardziej intymnych: o pragnieniu bliskości, tęsknocie za ukochaną osobą i o sile nadziei.

[opis wydawnictwa]

W poście podsumowującym styczeń, wspomniałam o nowo nawiązanej współpracy z wydawnictwem Znak literanova. Otrzymałam do recenzji książkę "Pierwszy telefon z nieba", która miała swoją premierę 12 stycznia. W ostatnim roku, z przyjemnością przeczytałam inną historię napisaną przez Mitcha Alboma- "Zaklinacz czasu" [RECENZJA]. W swojej opinii bardzo wychwalałam owe dzieło, a autor rozkochał mnie w swoim stylu. Czy "Pierwszy telefon z nieba" również wywołał we mnie bezgraniczny zachwyt? Przekonacie się, czytając dalej.

sobota, 18 października 2014

[76] - ,,Lawendowy pokój" Nina George- recenzja książki

Autor: Nina George
Tytuł: Lawendowy pokój
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 344
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10 
Zachwycająca historia o miłości, która przywraca do życia.

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie "Apteka Literacka" – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać…


[opis wydawnictwa] 

Wspomnienia są jak wilki. Nie da się od nich odgrodzić, w nadziei że cię zignorują.

Witajcie kochani w te piękne, jesienne popołudnie! Mam nadzieję, że odespaliście cały tydzień i siedzicie teraz wypoczęci z dobrą książką i kubkiem gorącej kawy w ręce. Ja strzepałam już z siebie resztki snu i zabieram się za pisanie recenzji "Lawendowego pokoju". Zapraszam!

Potrafię oddychać tylko podczas czytania.

O "Lawendowym pokoju" zapewne słyszeliście już nie raz. Jeszcze dość niedawno było o tejże książce naprawdę głośno. Same pozytywne recenzje, które spotykałam na mojej drodze, zachęciły mnie do przeczytania dzieła Niny George. Ale czy było warto?

sobota, 2 sierpnia 2014

[66] - ,,Zbuntowana" Veronica Roth- recenzja książki

Autor: Veronica Roth
Tytuł: Zbuntowana
Seria: Niezgodna
Tom: 2.
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 368
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Jeden wybór może cię zmienić.
Jeden wybór może cię zniszczyć…

 Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) – to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony.

Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest NIEZGODNY – i musi być wyeliminowany...
Dzień, w którym Tris dokonała swojego wyboru, porzucając Altruizm dla Nieustraszoności, zburzył jej świat, pozbawił rodziny, zmusił do ucieczki, ale i połączył z Tobiasem – Nieustraszonym o stalowych oczach. Jego uczucie pomaga jej przetrwać wśród nieustannej walki, śmierci i krwi. Tylko on rozumie dręczący ją żal i wyrzuty sumienia. I tylko on zna jej tajemnicę…

Konflikt pomiędzy frakcjami zmienia się w wojnę, łowcy zawzięcie tropią NIEZGODNYCH. Wśród Nieustraszonych szerzy się zdrada. A Tris staje przed nowym wyborem – jeszcze bardziej nieuniknionym i jeszcze bardziej dramatycznym. Czy zaryzykuje wszystko, żeby ocalić tych, których kocha?

[opis wydawnictwa]

Zbuntowana to drugi tom serii Niezgodna, o której z pewnością każdy słyszał chociaż raz. Cykl okazał się fenomenem, zafundował sobie nawet ekranizację pod takim samym tytułem. Jednak w Internecie aż się roi od wielu sprzecznych opinii. O pierwszej części wyraziłam się bardzo pochlebnie. Jesteście ciekawi, jak sprawdziła się w moich oczach kontynuacja? 

sobota, 31 maja 2014

[61] - ,,Mąż zastępczy" Joanna M. Chmielewska- recenzja książki

Autor: Joanna M. Chmielewska
Tytuł: Mąż zastępczy
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 288
Okładka: miękka
Moja ocena: 7+/10
Piotra poznajemy w momencie, gdy po analizie swojej sytuacji życiowej dochodzi do wniosku, że jest po prostu nieudacznikiem.
Odejście żony było dla niego kompletnym zaskoczeniem. Tym boleśniejszym, że kochankiem Karoliny okazał się jego szef. Piotr unosi się honorem i rzuca pracę. Mimo że jest świetnym fachowcem (z wykształcenia mechanik obróbki skrawaniem, z doświadczenia budowlaniec, z zamiłowania złota rączka), a przy tym pracowity, wytrwały, dokładny, uczynny, nie może znaleźć pracy, która by go satysfakcjonowała. I ciągle przeżywa odejście Karoliny.
Kiedy sąsiadka prosi go o pomoc, nasz bohater wpada na pomysł, żeby jako „mąż zastępczy” wynajmować się do męskich prac domowych oraz innych zadań, jakie zlecą mu pozbawione męskiego wsparcia klientki. To zajęcie staje się dla niego czymś więcej niż tylko sposobem wykorzystania swoich zdolności i zamiłowań do zarabiania na życie. Jako „mąż zastępczy” ma możliwość poznania różnych kobiet. A Piotr ma wciąż nadzieję, że dzięki temu uda mu się lepiej zrozumieć kobiecą psychikę i przede wszystkim własną żonę. 
Nowa praca wypełnia niemal całe jego życie. Zlecenia typowe i nietypowe. Sytuacje zabawne, wzruszające, irytujące. Dziesiątki drzwi, a za każdymi drzwiami inny świat, inna ludzka historia...


[opis wydawnictwa] 


Rzadko słucham muzyki polskich wykonawców. Rzadko oglądam filmy polskich reżyserów. Rzadko planuję wycieczki na terenie Polski. I tak samo rzadko czytam książki polskich pisarzy. Dlaczego? W sumie sama nie wiem, może dlatego, że jestem nieco znudzona krajem, w którym funkcjonuję na co dzień? A może uległam temu stwierdzeniu, co prawie wszyscy młodzi, że co nasze- to gorsze? Możliwe. Co więc robi recenzja książki, która wyszła spod pióra polskiej autorki na moim blogu? Ostatnio nawiązałam współprace z wydawnictwami. Pierwszą z nich była właśnie z wydawnictwem MG. Szukając książki dla siebie, nie mogłam się za bardzo zdecydować, więc poprosiłam o pomoc mamę, która kiedyś wiele czytała. Poleciła mi Panią Chmielewską. No i się stało.

wtorek, 20 maja 2014

[59] - ,,Szacunek ulicy" 50 Cent- recenzja książki

Autor: 50 Cent
Tytuł: Szacunek ulicy
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 320
Okładka: miękka
Moja ocena: 7+/10
Zaskakująca opowieść rapera z kryminalną przeszłością.

Buła ma 13 lat. Jest outsiderem. Po przeprowadzce do małego miasteczka nie potrafi odnaleźć się w nowym miejscu. Popada w konflikty z kolegami, rodzicami, nauczycielami. Dziewczyna, w której jest zakochany, odsuwa się od niego. Chłopak staje się agresywny, znęca się nad słabszymi, gdy nieoczekiwanie… sam staje się ofiarą.

50 cent napisał „Szacunek ulicy”, opierając się na dramatycznych doświadczeniach własnej młodości. Przemoc, narkotyki, prześladowanie rówieśników – tak wyglądała jego codzienność. Na szczęście w porę zrozumiał, że to droga donikąd.

Teraz chce przestrzec Ciebie.


[opis wydawnictwa]


Na początku bardzo chciałabym Was przeprosić za moją nieobecność. Było to spowodowane tym, że ostatnio w ogóle nie mam ochoty siedzieć przed komputerem- na dworze tak pięknie świeci słońce! Jednak ukończyłam przez ten czas 2 książki i muszę w końcu napisać recenzje i podzielić się z Wami moimi odczuciami, bo narobię sobie zaległości. Dzisiaj dostałam kolejne paczki od wydawnictw i po prostu tonę w egzemplarzach recenzenckich, a czasu brak. Ale co zrobisz! Dobrze, kochani, dość mojego marudzenia- przejdźmy do recenzji!

piątek, 7 lutego 2014

[50] - ,,Syrena" Tricia Rayburn- recenzja książki

Autor: Tricia Rayburn
Tytuł: Syrena
 Seria: Syrena tom 1.
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 360
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor. Jednak któregoś dnia, po burzliwej rodzinnej kłótni, Justine udaje się nad urwisko, by poskakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg. Vanessa przeczuwa, że to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek.
Wkrótce następuje seria tragicznych zdarzeń - przerażeni mieszkańcy nadmorskiego miasteczka znajdują na plaży ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w szerokim uśmiechu... Czy to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a nawet życia, jakie dotąd wiodła?


[opis wydawnictwa]


Syrenę w planach miałam już od dawna. Poleciła mi ją moja znajoma (i pożyczyła), więc zachęcona jej słowami oraz przepiękną okładką, skorzystałam z okazji i zapoznałam się z tą pozycją. Na półce czekała dość długo na swoją kolej, ale ostatnio wchłaniam książki fantastyczne, także i ta trafiła w moje ręce...

"I nagle ona umiera. Odchodzi. Na zawsze. Wyrzucona na brzeg. Jak ryba." [str. 100]

niedziela, 29 grudnia 2013

[42] - ,,Love Story" Jennifer Echols- recenzja książki

Autor: Jennifer Echols
Tytuł: Love Story
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 375
Okładka: miękka
Moja ocena: 7,5/10
Erin wie, że szczęśliwe zakończenia częściej zdarzają się w książkach niż w życiu. 

I właśnie dlatego chce zostać pisarką, najlepiej autorką romansów historycznych, w których on i ona, za nic mając konwenanse, pokonują wiele przeszkód, by wreszcie paść sobie w ramiona. Koniec. Kropka.

By zrealizować to marzenie, Erin jest gotowa na śmierć pokłócić się z babką i z pustym portfelem szturmować Nowy Jork. Ma nadzieję, że kurs pisarstwa pozwoli jej zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości oraz o Hunterze - niegdyś przyjacielu, później śmiertelnym wrogu. Szalenie przystojnym, bardzo inteligentnym i obrzydliwie seksownym wrogu...

Wzorując na Hunterze bohatera swego opowiadania, Erin nie przypuszcza, że chłopak kiedykolwiek je przeczyta. Jednak niespodziewanie Hunter dołącza do uczestników kursu... Ups! Chłopak nie tylko bezbłędnie rozpoznaje siebie w postaci chłopca stajennego, ale postanawia odpłacić Erin pięknym za nadobne.

Z każdymi kolejnymi zajęciami grupa bawi się coraz lepiej, czego nie można powiedzieć o Erin.

Tym razem poznajemy historię dziewczyny, a raczej- młodej kobiety, która z dnia na dzień zostaje bez grosza przy duszy. Tylko dlatego, że chciała pójść swoją drogą. Czy zmieniła decyzję? Oczywiście nie. Towarzyszymy jej, kiedy boryka się z problemami dorosłego życia. Zagłębiamy się w jej przeszłość, poznając Huntera, o którym ciężko będzie mieć stałe zdanie, a później już tylko pozostaje nam z zapartym tchem czekać na kolejne ważne i trudne decyzje głównej bohaterki- Erin. 
Książka opowiada o sztuce samodzielności, dorastaniu, rodzinnej miłości. I o tym, jak ciężko jest czasem urzeczywistnić marzenia. Więc własnie w tej chwili doceń to, jeśli akurat Ty masz do tego predyspozycje. 

czwartek, 26 grudnia 2013

[41] - ,,Szczęście w cichą noc" Anna Ficner-Ogonowska- recenzja książki

Autor: Anna Ficner-Ogonowska
Tytuł: Szczęście w cichą noc
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 173
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Wejdź w świat magicznej wigilijnej opowieści o miłości, wybaczeniu i tradycji.

Wieczór wigilijny, za oknem śnieg. W domu radosny gwar i krzątania, pachnie piernikiem i choinką.

Hania pragnie spędzić wigilie z najbliższymi osobami w rodzinnym domu. Chce spełnić marzenie mamy. Zapowiada się wspaniały czas, pełen mądrych rozmów, rozkochanych spojrzeń, radosnego śmiechu i wigilijnych smaków. 
Zanim jednak na dobre ruszą przygotowania do wigilii, Hania musi jeszcze z kimś porozmawiać, by ostatecznie pogodzić się z przeszłością... 




Do przeczytania tej książki skusiła mnie piękna, zimowa okładka oraz świąteczny tytuł. Byłam pewna, że owa lektura pomoże mi poczuć tegoroczne święta, gdyż takiego ratunku zdecydowanie potrzebowałam. Czy tak się stało? Nie do końca, ale nie o tym teraz. 
Wszyscy wiemy, jak ważne jest przebaczenie. Sam Jezus rzekł, że mamy wybaczać nie siedem, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Co tylko potwierdzenia to, jak bardzo istotną rolę pełni  ta czynność w naszym życiu. Jednak nie jest to wcale takie proste do wykonania... W przypadku Hani nie jest inaczej. Aby przeżyć prawdziwie te święta musi darować winę zmarłemu chłopcu, który jakiś czas temu popełnił okropny błąd. Czy kobieta znajdzie w sobie siłę żeby to uczynić? Czy koszmar, niepozwalający jej spokojnie spać, odejdzie w zapomniane? Przekonaj się!

sobota, 21 grudnia 2013

[39] - ,,Trochę większy poniedziałek" Katarzyna Grochola- recenzja książki

Autor: Katarzyna Grochola
Tytuł: Trochę większy poniedziałek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 300
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Katarzyna Grochola zabiera nas do świata przygód, cudownych wspomnień, niespodzianek i życiowych nauczek. A przede wszystkim udowadnia, że nasze dziś i jutro zależą od nas.

     Trochę większy poniedziałek- na każdy dzień tygodnia, na każdy miesiąc, na każdą porę i pogodę. Książka, po którą warto sięgnąć, kiedy jest dobrze, kiedy jest źle i tak po prostu, bez okazji, by przypomnieć sobie, że życie jest piękne, ale też wcale nie takie oczywiste, jakby się mogło zdawać...
      W opowieściach Katarzyny Grocholi codzienność pełna jest zaskakujących zdarzeń i barwnych postaci, przyjaźni, miłości, małych i wielkich tęsknot. Autorka z typowym dla siebie wdziękiem i humorem podpatruje świat i ludzi, podsuwa recepty na szczęście i leki na chandrę i cale zło, pokazuje, że świat utkany jest z magicznych chwil, a piękno znajduje się na wyciągnięcie ręki.

"Tam, gdzieś na świecie, na pewno jest lepiej, cieplej, bezpieczniej. Może są większe możliwości, może bardziej cię szanują, można znajdziesz pracę i jeszcze wystarczy ci na życie i na mieszkanie, i na samochód. Może twoje rodzinie tutaj będzie lepiej, bo jej pomożesz, ale 

czwartek, 21 listopada 2013

[28, 29] - ,,Ania z Zielonego Wzgórza" i ,,O psie, który jeździł koleją"

Autor: Lucy Maud Montgomery; Roman Pisarski
Tytuł: Ania z Zielonego Wzgorza; O psie, ktory jezdzil koleja
Wydawnictwo: Proszynski i S-ka; SARA
Liczba stron: 421; 64 
Okładka: miękka; miekka
Moja ocena: 7/10; 7/10
  • "Gdy Maryla i Mateusz Cuthbertowie decydują się przygarnąć chłopca z sierocińca, nie mają pojęcia, że od tej pory ich życie wypełnią niespodzianki. Zaczyna się od tego, że na Zielone Wzgórze w Avonlea przybywa nie chłopiec, lecz jedenastoletnia rudowłosa dziewczynka. Ania to osóbka o nieprzeciętnym temperamencie i wybujałej fantazji. Jej obecność wywróci życie mieszkańców Avonlea do góry nogami, a Zielone Wzgórze nigdy nie będzie takie jak dawniej."












  • "Wzruszająca opowieść o psie-podróżniku, który pokochawszy zawiadowcę małej stacji kolejowej i jego dzieci, potrafił powrócić do nich z drugiego krańca Włoch."

    •  
      Musze dodac, ze to pierwsza ksiazka, na ktorej plakalam. 

      [14] - ,,Najjaśniejsza gwiazda na niebie" Marian Keyes- recenzja książki

      Autor: Marian Keyes
      Tytuł: Najjaśniejsza gwiazda na niebie
      Wydawnictwo: Wydawnictwo SONIA DRAGA
      Okładka: miękka
      Ilość stron: 629
      Ocena: 7,5/10
       Star Street 66 - to tutaj rozgrywa się główna akcja. Blok, który zamieszkuje większość bohaterów - Katie, Jan, Andrzej, Lydia, Fionn, Matt, Maeve... 
      Katie zajmuje się rozmyślaniem nad tym, ile potrzeba sernika, by zajeść się na śmierć. Jan i Andrzej próbują zmusić Lydię do przejęcia części domowych obowiązków. Fionn wraca w rodzinne strony, aby stać się gwiazdą filmową, a Matt i Maeve są szczęśliwym małżeństwem, choć jak się później okazuje... nie do końca.
      Każdy z nas ma sąsiadów, ale wątpię, że wszystko jest tak poplątane jak na Star Street 66. Kiedy pojawia się nowy gość wszystko się zmienia, a tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw, przynosząc różne odczucia czytelnikowi.

      Najjaśniejsza gwiazda na niebie,hm, co do tej książki mam naprawdę mieszane uczucia. Na początku po 200. stronach odłożyłam ją, umierając z nudów, aczkolwiek żyję z przekonaniem, iż "jeśli coś się zaczyna, trzeba to skończyć". Także po jakimś czasie owa lektura ponownie wpadła w moje ręce. I, o dziwo, zaskoczyła mnie. Była naprawdę świetna, a to, jak potoczą się dalej losy bohaterów wciągnęło mnie na tyle, że nie potrafiłam odłożyć książki do trzeciej w nocy. Naprawdę polecam, ale po przebrnięciu początku, który jest dosyć ciężki. Ciekawa narracja, a książka... inna. I nie łam się, jeśli na początku nie będziesz wiedział/a, o co chodzi. Chyba każdy miał ten problem!


      PS co do oceny nie mogłam się zbytnio zdecydować.