 |
Autor: Helen Fielding
Tytuł: Bridget Jones: w pogoni za rozumem
Seria: Bridget Jones
Tom: 2.
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 450
Okładka: twarda
Moja ocena: 9/10
|
W drugiej części swoich przygód Bridget Jones, ikona współczesnej wyobraźni, model kobiety naszych czasów z kieliszkiem chardonnay w dłoni, przestaje być „uczuciowym pariasem”, czego się dotąd obawiała, i… trafia do więzienia!
Bridget, obecnie prawie już była singielka poszukująca miłości, nadal co prawda zmaga się z problemami w życiu uczuciowym i zawodowym oraz nadwagą i skłonnością do zbyt dużej ilości wypijanych kieliszków wina, ale ma wreszcie nadzieję na trwały związek z Markiem Darcym i teraz odkrywa uroki wspólnego życia z mężczyzną swoich marzeń. Tyle że sprawy nieco się komplikują, kiedy Bridget, zmęczona codziennymi relacjami męsko-damskimi, ulega porywowi chwili i leci z przyjaciółką na „hippisowską” wycieczkę do Tajlandii, żeby – jak mówi – odnaleźć samą siebie i przeżyć duchowe oświecenie. Zamiast tego jednak niesłusznie posądzona o przemyt narkotyków, trafia do tajlandzkiego więzienia…
Bridget Jones: W pogoni za rozumem to niezwykle dowcipny, ale i pełen ciepła obraz współczesnego świata, w którym po raz kolejny niezwykła bohaterka próbuje znaleźć odpowiedź na z pozoru proste pytanie: „Jak żyć?”.
[opis wydawnictwa]
To właśnie jest najgorsze w chodzeniu z kimś. W jednej chwili ten ktoś jest ci bliższy niż ktokolwiek inny na świecie, a już w następnej mówi, że trzeba „odpocząć od siebie”, „poważnie porozmawiać” albo „może ty...”, i potem już nigdy go nie zobaczysz, i będziesz musiała przez następne pół roku wyobrażać sobie rozmowy, w których on cię błaga o powrót i wybuchać płaczem na widok jego szczoteczki do zębów.
Cześć, kochani! Pierwszy tydzień szkoły już za nami. Jak się czujecie? Ja jestem totalnie wypompowana, jednak spędziłam cudowny dzień z moim ukochanym i wrócił mi uśmiech oraz życiowa energia. Dawno nie czekałam tak niecierpliwie na piątek. Nowa szkoła, nauczyciele, podręczniki- miałam tego sporo na głowie i przez te 5 dni nie przeczytałam ani strony. Kilka książek, z którymi zapoznałam się w ostatnim miesiącu wciąż są bez recenzji, więc mam z czym tu do Was zaglądać. Dzisiaj zaplanowałam recenzję dzieła pani Helen Fielding i serdecznie Was na nią zapraszam!