wtorek, 31 grudnia 2013

2013 odchodzi na emeryturę.

... dobrze czy źle? Moim zdaniem 2013 nie okazał się dla mnie zbyt okrutny. Były momenty ciężkie, a nawet bardzo, ale nie zabrakło też chwil radosnych, które wniosły do mojego życia dużo szczęścia. :-) Mam nadzieję, że w Waszym przypadku też tak było... a nawet lepiej! 
Przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia, ile przeczytałam książek w tym roku i w ogóle nie chce mi się tego liczyć. Jednak w grudniu przeczytałam ich 8

niedziela, 29 grudnia 2013

[42] - ,,Love Story" Jennifer Echols- recenzja książki

Autor: Jennifer Echols
Tytuł: Love Story
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 375
Okładka: miękka
Moja ocena: 7,5/10
Erin wie, że szczęśliwe zakończenia częściej zdarzają się w książkach niż w życiu. 

I właśnie dlatego chce zostać pisarką, najlepiej autorką romansów historycznych, w których on i ona, za nic mając konwenanse, pokonują wiele przeszkód, by wreszcie paść sobie w ramiona. Koniec. Kropka.

By zrealizować to marzenie, Erin jest gotowa na śmierć pokłócić się z babką i z pustym portfelem szturmować Nowy Jork. Ma nadzieję, że kurs pisarstwa pozwoli jej zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości oraz o Hunterze - niegdyś przyjacielu, później śmiertelnym wrogu. Szalenie przystojnym, bardzo inteligentnym i obrzydliwie seksownym wrogu...

Wzorując na Hunterze bohatera swego opowiadania, Erin nie przypuszcza, że chłopak kiedykolwiek je przeczyta. Jednak niespodziewanie Hunter dołącza do uczestników kursu... Ups! Chłopak nie tylko bezbłędnie rozpoznaje siebie w postaci chłopca stajennego, ale postanawia odpłacić Erin pięknym za nadobne.

Z każdymi kolejnymi zajęciami grupa bawi się coraz lepiej, czego nie można powiedzieć o Erin.

Tym razem poznajemy historię dziewczyny, a raczej- młodej kobiety, która z dnia na dzień zostaje bez grosza przy duszy. Tylko dlatego, że chciała pójść swoją drogą. Czy zmieniła decyzję? Oczywiście nie. Towarzyszymy jej, kiedy boryka się z problemami dorosłego życia. Zagłębiamy się w jej przeszłość, poznając Huntera, o którym ciężko będzie mieć stałe zdanie, a później już tylko pozostaje nam z zapartym tchem czekać na kolejne ważne i trudne decyzje głównej bohaterki- Erin. 
Książka opowiada o sztuce samodzielności, dorastaniu, rodzinnej miłości. I o tym, jak ciężko jest czasem urzeczywistnić marzenia. Więc własnie w tej chwili doceń to, jeśli akurat Ty masz do tego predyspozycje. 

czwartek, 26 grudnia 2013

[41] - ,,Szczęście w cichą noc" Anna Ficner-Ogonowska- recenzja książki

Autor: Anna Ficner-Ogonowska
Tytuł: Szczęście w cichą noc
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 173
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Wejdź w świat magicznej wigilijnej opowieści o miłości, wybaczeniu i tradycji.

Wieczór wigilijny, za oknem śnieg. W domu radosny gwar i krzątania, pachnie piernikiem i choinką.

Hania pragnie spędzić wigilie z najbliższymi osobami w rodzinnym domu. Chce spełnić marzenie mamy. Zapowiada się wspaniały czas, pełen mądrych rozmów, rozkochanych spojrzeń, radosnego śmiechu i wigilijnych smaków. 
Zanim jednak na dobre ruszą przygotowania do wigilii, Hania musi jeszcze z kimś porozmawiać, by ostatecznie pogodzić się z przeszłością... 




Do przeczytania tej książki skusiła mnie piękna, zimowa okładka oraz świąteczny tytuł. Byłam pewna, że owa lektura pomoże mi poczuć tegoroczne święta, gdyż takiego ratunku zdecydowanie potrzebowałam. Czy tak się stało? Nie do końca, ale nie o tym teraz. 
Wszyscy wiemy, jak ważne jest przebaczenie. Sam Jezus rzekł, że mamy wybaczać nie siedem, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Co tylko potwierdzenia to, jak bardzo istotną rolę pełni  ta czynność w naszym życiu. Jednak nie jest to wcale takie proste do wykonania... W przypadku Hani nie jest inaczej. Aby przeżyć prawdziwie te święta musi darować winę zmarłemu chłopcu, który jakiś czas temu popełnił okropny błąd. Czy kobieta znajdzie w sobie siłę żeby to uczynić? Czy koszmar, niepozwalający jej spokojnie spać, odejdzie w zapomniane? Przekonaj się!

poniedziałek, 23 grudnia 2013

[40] - ,,Papierowe miasta" John Green- recenzja książki

Autor: John Green
Tytuł: Papierowe miasta
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 400
Okładka: miękka
Moja ocena: 10/10
„Możesz się przekonać, jakie to wszystko jest sztuczne. Nie jest nawet na tyle trwałe, by je nazwać miastem z plastiku. To papierowe miasto.”


Quentin Jacobsen - dla przyjaciół Q - ma osiemnaście lat i od zawsze jest zakochany we wspaniałej koleżance, zbuntowanej Margo Roth Spiegelman. W dzieciństwie przeżyli razem coś niesamowitego, teraz chodzą do tego samego liceum. Pewnego wieczoru w przewidywalne, nudne życie chłopaka wkracza Margo w stroju nindży i wciąga go w niezły bałagan. Po czym znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, która go fascynuje, idąc tropem skomplikowanych wskazówek, jakie zostawiła tylko dla niego. Żeby ją odnaleźć, musi pokonać setki kilometrów w USA. Po drodze przekonuje się na własnej skórze, że ludzie są w rzeczywistości zupełnie inni, niż sądzimy. Czy dowie sie, kogo szuka i kim naprawdę jest Margo? 




"Papierowe miasta" to pierwsza książka Johna Greena, jaką przeczytałam. Jestem pewna, że jeśli ktoś zapozna się z jedną lekturą tego autora- sięgnie po kolejną. Green pisze prostym, pięknym językiem. Jedyne moje zastrzeżenie to całkiem częste powtórzenia, których niestety nienawidzę. Ale biorąc pod uwagę całokształt, nie mają one najmniejszego znaczenia. 

sobota, 21 grudnia 2013

[39] - ,,Trochę większy poniedziałek" Katarzyna Grochola- recenzja książki

Autor: Katarzyna Grochola
Tytuł: Trochę większy poniedziałek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 300
Okładka: miękka
Moja ocena: 7/10
Katarzyna Grochola zabiera nas do świata przygód, cudownych wspomnień, niespodzianek i życiowych nauczek. A przede wszystkim udowadnia, że nasze dziś i jutro zależą od nas.

     Trochę większy poniedziałek- na każdy dzień tygodnia, na każdy miesiąc, na każdą porę i pogodę. Książka, po którą warto sięgnąć, kiedy jest dobrze, kiedy jest źle i tak po prostu, bez okazji, by przypomnieć sobie, że życie jest piękne, ale też wcale nie takie oczywiste, jakby się mogło zdawać...
      W opowieściach Katarzyny Grocholi codzienność pełna jest zaskakujących zdarzeń i barwnych postaci, przyjaźni, miłości, małych i wielkich tęsknot. Autorka z typowym dla siebie wdziękiem i humorem podpatruje świat i ludzi, podsuwa recepty na szczęście i leki na chandrę i cale zło, pokazuje, że świat utkany jest z magicznych chwil, a piękno znajduje się na wyciągnięcie ręki.

"Tam, gdzieś na świecie, na pewno jest lepiej, cieplej, bezpieczniej. Może są większe możliwości, może bardziej cię szanują, można znajdziesz pracę i jeszcze wystarczy ci na życie i na mieszkanie, i na samochód. Może twoje rodzinie tutaj będzie lepiej, bo jej pomożesz, ale 

wtorek, 17 grudnia 2013

Niespodzianka!


Po przeczytaniu Bezdomnej pokochałam styl Pani Michalak. Trafiłam na jej bloga... a co działo się dalej? Napisałam emaila, z zapytaniem o "mini wywiad". Szczerze mówiąc, nawet nie liczyłam na odpowiedź. A tu niespodzianka! Więc czym prędzej zaczęłam układać pytania. I oto są, a razem z nimi odpowiedzi pisarki. Zapraszam! 



niedziela, 15 grudnia 2013

[38] - ,,Nie mogę powiedzieć Ci prawdy" Lauren Barnholdt- recenzja książki

Autor: Lauren Barnholdt
Tytuł: Nie mogę powiedzieć ci prawdy
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 323
Okładka: miękka
Moja ocena: 6,5/10
On, ona i kilka niebezpiecznych sekretów...

Kelsey nie pozwoli na to, by jeden błąd zrujnował jej życie. Owszem, wyleciała z poprzedniej szkoły, a jej dawni przyjaciele zamilkli, ale to jeszcze nie koniec świata. Teraz, w nowym liceum, dziewczyna koncentruje się przede wszystkim na nauce i stara się nie powtarzać dawnych błędów.

Isaaca wyrzucono z tylu szkół, że on sam nie potrafi ich policzyć. Jako syn senatora jest pod wnikliwą obserwacją. Concordia High to jego ostatnia szansa – jeśli i tu zawiedzie, wyląduje w placówce z internatem.

Już przy pierwszym spotkaniu Kelsey i Isaac wywierają na sobie ogromne wrażenie. Ona ma go za utytułowanego dupka. On traktuje ją jak zadzierającą nosa snobkę. Ale mija trochę czasu i niechęć przeradza się w fascynację. Problem w tym, że świat nie jest doskonały. Kelsey i Isaac mają swoje sekrety i choć są w sobie naprawdę zakochani, jest coś, co może zrujnować ich związek – prawda. 

niedziela, 8 grudnia 2013

[37] - ,,Melancholia sukuba" Richelle Mead- recenzja książki

Autor: Richelle Mead
Tytuł: Melancholia sukuba
Seria: Georgina Kincaid
Wydawnictwo: AMBER
Liczba stron: 333
Okładka: miękka
Moja ocena: 9/10

"Dobrze znaleźć w mroku choć promyk nadziei."

Sukub to chyba najlepsze zajęcie, jakie można sobie wymarzyć w piekle. Ma się wtedy wszystko: seksapil, umiejętności zmiany postaci, fantastyczne ciuchy oraz to, że każdy facet umarłby za jedno spojrzenie lub dotyk (i faktycznie często tak to się kończy).

Jednak życie Georginy Kincaid, sukuba z Seattle, nie jest tak ekscytujące, jak mogłoby się wydawać. Georgina nie jest przekonana, że uwodzenie śmiertelników i wysysanie z nich energii życiowej to najlepsze zajęcie dla dziewczyny takiej jak ona. Zdecydowanie bardziej wolałaby poszukać swojej bratniej duszy (a może to nieśmiały autor kryminałów?).

Tylko co zrobić, żeby tej bratniej duszy od razu nie uśmiercić, kiedy w Georginie weźmie górę natura sukuba?

Romantyczne marzenia o prawdziwej miłości będą musiały jednak zaczekać: w demonicznym podziemiu Seattle ktoś zaczyna zabijać nieśmiertelnych…


wtorek, 3 grudnia 2013

[36] - ,,Medaliony" Zofia Nałkowska- recenzja książki

Autor: Zofia Nałkowska
Tytuł: Medaliony
Wydawnictwo: SARA
Liczba stron: 61
Okładka: miękka
Moja ocena: 6,5/10
Ludzie ludziom
zgotowali ten los

Medaliony to zbiór opowiadań. Są one oparte na faktach. Książka jest wstrząsająca, dla ludzi o mocnych nerwach.
Tytuły opowiadań:
* Profesor Spanner
* Dno
* Kobieta Cmentarna
* Przy torze kolejowym
* Dwojra Zielona
* Wiza
* Człowiek jest mocny
* Dorośli i dzieci w Oświęcimiu

niedziela, 1 grudnia 2013

Podsumowanie listopada!

Jedyną zaletą listopada jest to, że dostrzegłam możliwość czytania książek w ciągu roku szkolnego i nauczyłam się to jakoś ze sobą godzić. Pod względem nauki ten miesiąc był okropny, ale z tego, co widzę to każdy w tej klasie taki będzie. Trochę zmieniając temat... w końcu mogę powiedzieć Wam skąd ja się tu w ogóle wzięłam. Pewnie niektórzy z Was zauważyli, ze data w tytule jest inna niż ta od dnia dodania posta. To

sobota, 30 listopada 2013

[35] - ,,Bliżej słońca" Richard Paul Evans- recenzja książki

Autor: Richard Paul Evans
Tytuł: Bliżej słońca
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 315
Okładka: miękka
Moja ocena: 9/10
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną książką mojego ulubionego pisarza- Richarda Paula Evansa. Jest on znany głównie z powieści zainspirowanych Biblią, jednak "Bliżej słońca" to prawdziwa  historia człowieka, którego Evans poznał na wycieczce do Peru. 

" Wszyscy nosimy w głowie obraz tego, jak powinno wyglądać nasze życie, namalowany pędzlem naszych pragnień i celów. Tymczasem w ostatecznym rozrachunku okazuje się, że ono nigdy nie wygląda tak, jak sobie wyobrażaliśmy. W tym tkwi tajemnica człowieczeństwa. Choć wolimy w to nie wierzyć, życie w znacznej części jest tylko reakcją na okoliczności. "

Kiedy Christina planowała swój wymarzony ślub, nie miała pojęcia, że wydarzenia potoczą się zupełnie innym torem, niż tego pragnęła. Paul również nie przypuszczał, że pewna zimowa noc w szpitalu okaże się przełomowa w jego życiu. Oboje mieli ułożone plany na przyszłość, wydawało im się, że wiedzą, gdzie i z kim spędzą następne kilka lat. 

poniedziałek, 25 listopada 2013

[34] - ,,Kamienie na szaniec" Aleksander Kamiński- recenzja książki

Autor: Aleksander Kamiński
Tytuł: Kamienie na szaniec
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 240
Okładka: miękka
Moja ocena: 9/10
Opowieść o Bohaterach Szarych Szeregów - Rudym, Alku, Zośce, zilustrowana ponad osiemdziesięcioma zdjęciami ze wszystkich epok Ich życia - od gniazda rodzinnego, poprzez czas harcerstwa, miłości, walki, po dni ostatnie!

Po raz pierwszy pełny tekst, bez skreśleń cenzury PRL.

Wydanie wzbogacone zdjęciami młodzieży z drużyn i szkół noszących imiona Janka Bytnara - Rudego, Alka Dawidowskiego, Tadeusza Zawadzkiego - Zośki, Aleksandra Kamińskiego - Kamyka

Ta niezwykła edycja poprzedzona jest wstępem Barbary Wachowicz, autorki sławnej wystawy "Kamyk na szańcu" i cyklu "Wierna rzeka harcerstwa". We wstępie po raz pierwszy znalazły się fragmenty nieznanego pamiętnika Druha Aleksandra Kamińskiego i jego list, jedyny, w którym mówi, jak stworzył "Kamienie na szaniec", także niezwykła korespondencja Basi i Alka, wspomnienia Matki i Siostry Rudego, pasjonujące relacje przyjaciół i towarzyszy broni.


Takimi słowami opisuje lekturę wydawnictwo. Co ja natomiast chciałabym Wam o niej powiedzieć?

sobota, 23 listopada 2013

[33] - ,,Bezdomna" Katarzyna Michalak- recenzja książki

Autor: Katarzyna Michalak
Tytuł: Bezdomna
Wydawnictwo: Znak 
Liczba stron: 252
Okładka: miękka
Moja ocena: 10/10
"Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. Może się bowiem okazać, że znalazł się na dnie przez nieszczęście, chorobę lub ludzką podłość, zaś dla Ciebie Los – jako lekcję pokory – szykuje podobną niespodziankę."

Polscy autorzy są raczej omijani przez nas. Dlaczego? Dla zasady? A nie powinno być odwrotnie, nie powinniśmy wspierać swoich rodaków? Chociaż jestem za stwierdzeniem, ze najpierw jesteśmy ludźmi, a dopiero potem narodami, to i tak dziękuję tym, którzy są z Polakami i to właśnie dzięki nim mamy te wszystkie cudeńka, do których zaliczę także Bezdomną.
Zwierzęta na okładce oraz zawód Pani Michalak (weterynarz) kazały mi zdobyć te książkę. I już kilka godzin później Bezdomna, jedna z pierwszych polskich książek, która nie była szkolną lekturą, leżała na mojej półce. 

czwartek, 21 listopada 2013

[32] - ,,Światła pochylenie" Laura Whitcomb- recenzja książki

Autor: Laura Whitcomb
Tytuł: Swiatla pochylenie
Wydawnictwo: initium
Liczba stron: 231
Okładka: miękka
Moja ocena: 8/10
"Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym..."

Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła - po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego przyciąga. Fakt, że on przebywa w ciele, a ona nie, stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Walcząc o znalezienie drogi do bycia razem, odkrywają sekrety swojej własnej przeszłości jak również szczegóły z życia młodych ludzi, których ciała przejęli.


O czym tak wlasciwie opowiada ksiazka Laury? O tym, co jest po smierci...
Helen tula sie po swiecie jako Swiatlo cale 130 lat, probujac zrozumiec, co dalej. Gospodarze sie zmieniaja, ale ona wciaz pozostaje tutaj - na Ziemi, otoczona przez istoty ludzkie. Kiedy pojawia sie Billy, a raczej James, wszystko sie zmienia. Okazuje sie, ze sa inni i tak samo jak ona, dzwigaja na plecach swoje wlasne Pieklo. Zastanawialiscie sie, jak to jest zyc, ale nie-zyc, byc tylko obserwatorem wszystkiego? Mowisz, a nikt cie nie slyszy, dotykasz, lecz nie czujesz... Czy Helen dowie sie, jak otworzyc brame swojego Piekla, przekroczyc granice prowadzaca do Nieba i byc szczesliwa... na wiecznosc?

[31] - ,,Sekrety mistrza fotografii cyfrowej. Lekcje ze Scottem Kelbym" Scott Kelby- recenzja książki

Autor: Scott Kelby
Tytuł: Sekrety mistrza fotografii cyfrowej. Lekcje ze Scottem Kelbym
Wydawnictwo: Helion
Seria: Sekrety mistrza fotografii cyfrowej
Liczba stron: 221
Okładka: miękka
Moja ocena: 8,5/10

























Zawiera:
  • dodatkowe informacje na temat portretow, lampy blyskowej i fotografowaniu w studio
  • kryteria wyboru wlasciwego obiektywu
  • informacje na temat wykorzystania lustrzanki do filmowania
  • wiadomosci o fotografii HDR
  • niezliczone przepisy na udane zdjecia!



Ksiazka Scotta Kelby'iego wpadla w moje rece podczas pobytu w Warszawie. Wahalam sie nad, bodajze, trzema ksiazkami o fotografii. Jednak cos musialo byc w tej, skoro akurat padlo na nia, prawda? I tak tez bylo! Kiedy przysiadlam do lektury wciagnela mnie juz po kilku slowach! S. Kelby pisze bardzo prostym i zrozumialym jezykiem, co lubie, bo przeciez tak powinno byc w ksiazkach dla amatorow. Wyliczenia, ktore przepisalam z okladki lektury nie klamia, to wszystko jest tam zawarte, a nawet jeszcze wiecej! Moim zdaniem lepiej trafic nie moglam. Ksiazka bardzo, ale to bardzo przypadla mi do gustu i jestem pewna, ze otworze ja jeszcze duzo razy w poszukiwaniu wskazowek. 
Jesli poszukujesz poradnika do fotografii polecam Ci wlasnie ten! Bedziesz zadowolony! 

[30] - Poradniki zwierzęce



Miala byc tylko "ksiega psow", ale postanowilam powiekszyc ta "recenzje" o poradniki. Nie bede sie rozpisywac, podam tylko tytuly i autorow, bo moze nie wszystko widac. Jesli ktos bedzie zainteresowany lepszym traktowaniem swojego pupila i chcialby znac wiecej informacji o danej ksiazce, to zapraszam na prywatne. :) 


  1. Ksiega psow, David Taylor
  2. Jak pomoc chorym zwierzetom? Poradnik domowy., Dr P. Rousselet-Blanc
  3. Profil zdrowego zywienia
  4. Moj pies jest grzeczny. Poradnik dobrego wychowania, Adam Zaremba-Czereyski
  5. Zywienie twojego kota.
  6. Pies w rodzinie, Johannes Werner 
  7. akwarium w mieszkaniu, Stefan Kornobis
  8. Jak zwierzeta widza, slysza i czuja?, Vitus B. Droscher 

[28, 29] - ,,Ania z Zielonego Wzgórza" i ,,O psie, który jeździł koleją"

Autor: Lucy Maud Montgomery; Roman Pisarski
Tytuł: Ania z Zielonego Wzgorza; O psie, ktory jezdzil koleja
Wydawnictwo: Proszynski i S-ka; SARA
Liczba stron: 421; 64 
Okładka: miękka; miekka
Moja ocena: 7/10; 7/10
  • "Gdy Maryla i Mateusz Cuthbertowie decydują się przygarnąć chłopca z sierocińca, nie mają pojęcia, że od tej pory ich życie wypełnią niespodzianki. Zaczyna się od tego, że na Zielone Wzgórze w Avonlea przybywa nie chłopiec, lecz jedenastoletnia rudowłosa dziewczynka. Ania to osóbka o nieprzeciętnym temperamencie i wybujałej fantazji. Jej obecność wywróci życie mieszkańców Avonlea do góry nogami, a Zielone Wzgórze nigdy nie będzie takie jak dawniej."












  • "Wzruszająca opowieść o psie-podróżniku, który pokochawszy zawiadowcę małej stacji kolejowej i jego dzieci, potrafił powrócić do nich z drugiego krańca Włoch."

    •  
      Musze dodac, ze to pierwsza ksiazka, na ktorej plakalam. 

      [27] - ,,Dziennik bulimiczki" Brigitte Kolloch, Elisabeth Zöller- recenzja książki

      Autor:  Brigitte Kolloch , Elisabeth Zöller
      Tytuł: Dziennik bulimiczki
      Wydawnictwo: Ossolineum
      Liczba stron: 136
      Okładka: miekka
      Moja ocena: 6,5/10
      "Iza ma bulimię. Właściwie chciała tylko schudnąć parę kilogramów, potem jednak straciła kontrolę nad własnym życiem.

      Wpadła w błędne koło okresów głodu i ataków obżarstwa. Iza nie chce dopuścić do siebie myśli, że jest chora. Dopiero, gdy zostaje przyłapana w supermarkecie na kradzieży jedzenia, pozwala sobie pomóc. Jednak powrót do zdrowia to długa i trudna droga."

      Ta ksiazke czytalam juz bardzo dawno temu, kiedy mialam strasznego fiola na punkcie odchudzania. Polecam kazdemu, kto jest w takiej sytuacji. Niech ujrzy swoja glupote!  

      [26] - ,,Po nitkach babiego lata" Marta Fox- recenzja książki

      Autor: Marta Fox
      Tytuł: Po nitkach babiego lata
      Wydawnictwo: Siedmioróg
      Liczba stron: 75
      Okładka: miękka
      Moja ocena: 5/10
      "Podobno wszystkie osiągnięcia techniki są bezduszne. Zatem skąd tyle uczucia w listach elektronicznych wymienianych między Dorotą a Rafałem? Fale miłości szybko przekroczą zaporę komputerów i internetu. Jednak czy ich miłość przetrzyma kontakt z rzeczywistością? Co jest prawdziwsze: słowo pisane czy wypowiadane prosto w oczy?"
      Po nitkach babiego lata to troche oklepana, ale przyjemna ksiazka. Taka na gora 2 godziny. 


      [25] - ,,ZAKŁAD POGRZEBOWY PRZEDSTAWIA! Dobrze, że do nas trafiłeś." Peter Wilhelm- recenzja książki

      Autor: Peter Wilhelm 
      Tytuł: ZAKŁAD POGRZEBOWY PRZEDSTAWIA! Dobrze, że do nas trafiłeś.
      Wydawnictwo: ACADEMICUS
      Liczba stron: 258
      Okładka: miękka
      Moja ocena: 6/10
      Wilhelm jest przedsiębiorcą pogrzebowym. Opowiada nam o swojej pracy, o tym, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, o różnych okolicznościach związanych ze zgonem danej osoby. Czasem są naprawdę głupie i aż zastanawiałam się dlaczego ktoś temu nie zaradził.
      Każdy rozdział to historia innej osoby. Jedne są ciekawsze, inne trochę mniej, ale z każdej na pewno dowiadujemy się czegoś nowego. 

      Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ moja wiedza na temat "pośmiertelny" była naprawdę mała ( czyt. zerowa ), a trzeba się rozwijać (nieważne w jakim to kierunku) i być otwartym na wszystkie możliwości. Skoro ta książka sama mnie znalazła, to mogłam już jej tylko pomóc. 
      Jeśli kogoś interesują takie tematy, to polecam. :-)


      Peter o swoich doświadczeniach zawodowych pisze mało emocjonalnie, z dystansem oraz szacunkiem do wszystkich (prawie) osób. 

      Książka jest stworzona na podstawie bloga. :-) 
      http://bestatterweblog.de/

      [24] - ,,Ostatnie fado" Iwona Słabuszewska-Krauze- recenzja książki

      Autor: Iwona Słabuszewska-Krauze
      Tytuł: Ostatnie fado
      Wydawnictwo: Wydawnictwo otwarte 
      Liczba stron: 315
      Okładka: miękka
      Moja ocena: 8/10
      Dominik to wolny duch. Całe swoje życie poświęca podróżom, a opowieści, które przywozi z odległych krajów fascynują małą Alicję. 
      Dominik zestarzał się i jego pamięć zaczęła szwankować, przez co zmuszony jest do siedzenia w domu. Czasem wspomnienia to jedyne, co nam pozostaje. Tak też było w jego przypadku. 
      W odwiedziny przychodzi Alicja. W starym, zakurzonym kufrze znajduje list od niejakiej Rosy. 

      " Dominiku, 
      prosiłeś, żebym śpiewała dla Ciebie fado, i robiłam to. 
      A teraz śpiewam fado o nas, nie dla nas. Chcę Ci powiedzieć, że nie wiem, czy warto tak kochać. Po tym wszystkim, co się stało, niczego nie jestem pewna..."

      Kobieta poruszona listem postanawia wyjechać do Lizbony i odnaleźć tajemniczą adresatkę listu.


      Cóż... szczerze mówiąc to nie wiem co mam napisać.
      Książka podobała mi się bardzo. Jest inna.
      Po jej przeczytaniu zapragnęłam spacerować uliczkami Lizbony. Osobiście chciałabym być na miejscu bohaterki i przeżywać to wszystko, co jej się przydarzyło. 
      Po jej zakończeniu mam pewien niedosyt, a w mojej głowie jest mnóstwo pytań, na które nie potrafię odpowiedzieć. Z jednej strony nienawidzę tego uczucia niewiedzy i wielkiego znaku zapytania, a z drugiej natomiast uwielbiam je i sądzę, że nadaje lekturze genialny charakter i klimat...
      Jednym słowem? POLECAM! :-)