czwartek, 7 kwietnia 2016

Piękna nie waży się w kilogramach


  Świat zwariował i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wszechobecna moda na bycie fit sprawia, że kobieta nie potrafi poczuć się piękna, kiedy nie ma przynajmniej kilku kilogramów niedowagi i nie mieści się w rozmiar 34. Przerobione w Photoshopie szkapy, modelki zapychające sobie żołądek wacikami - oto nasze 'ideały', do których dążymy.

  Aby wydać opinię o człowieku wystarczy jego profil na Facebook'u lub Instagramie. Wyznacznikiem wartości drugiej osoby stały się dla nas lajki, followersi i cała reszta tej 'perfekcyjnej' i cholernie sztucznej otoczki.

  Wkurza mnie ta moda i wkurzają mnie te czasy, w których człowiek nie może być po prostu sobą. Szczęśliwym sobą. Niepragnącym zmian i kochającym siebie takiego, jakim jest. Bo, chcesz czy nie chcesz, to właśnie ze sobą będziesz przez całe życie. Chyba więc lepiej zostać swoim przyjacielem niż wrogiem, prawda?

  Kiedy widzę nastolatkę z niemal odpadającą, jak ze ściany, tapetą na twarzy i w spódniczce ledwo zakrywającej jej kościsty tyłek - robi mi się po prostu przykro. Czy naprawdę wnętrze ludzi jest tak ubogie, że muszą zasłaniać to wyglądem? Naprawdę nie mają nic wartościowego do zaprezentowania?

  Możesz nakładać tonę makijażu na twarz, możesz się głodzić i doprowadzić do anoreksji, możesz wydawać wszystkie pieniądze na oryginalne ciuchy i inne, jakże 'ważne' rzeczy. Wtedy będziesz lepszy, bardziej lubiany i szanowany. Może i tak, ale tylko w oczach ludzi, którzy mają właśnie taki system wartości - system wartości bez wartości. Czy warto dla nich robić to wszystko?

  Nie przejmuj się zdaniem innych. Oni nie przeżyją za Ciebie Twojego życia, więc i od nich nie powinno zależeć Twoje szczęście. Ludziom wiecznie będzie coś nie pasować i zawsze znajdą powód, aby uprzykrzyć życie drugiej osobie. Taki już jest ten nasz gatunek. Nie zmieniaj się tylko po to, aby się jemu przypodobać, nie warto.


  Nie odnajdziemy szczęścia w niższej wadze czy węższych spodniach. Szczęście to jedynie sprawa umysłu. Ono zależy od Twojego nastawienia i od tego, co siedzi w Twojej głowie. 

  Nie mówię, że bycie fit jest złe. To super sprawa dla naszego zdrowia, jeśli znamy umiar i czerpiemy z tego radość. Jednak bycie fit staje się złe wtedy, kiedy robisz to wbrew sobie. Pomyśl, masz jedno życie, czy naprawdę warto je marnować na coś, co nie sprawia Ci przyjemności, tylko dlatego, że tak każe moda?

  Umiar, no właśnie. Z tego, co zauważyłam to bardzo go ludziom brakuje. Niezmiernie łatwo jest przekroczyć granicę, a wtedy zdrowy tryb życia momentalnie zmienia się w niezdrowy wyścig szczurów, polegający wyłącznie na tym, kto zje mniej kalorii, a przy tym będzie więcej godzin na siłowni. W międzyczasie oczywiście super fotka, w najnowszym sportowym staniczku z najacza i wciągniętym brzuchem, wrzucona na social media, obowiązkowo! (ale przecież Ty dalej robisz to tylko dla siebie i swojego zdrowia)

Miej w nosie ideały piękna i żyj swoim życiem!

  Nie podążajmy za 'inspirującymi' pięknościami z Internetu, bo to bez sensu. Nie pozwólmy, aby moda określała naszą piramidę wartości, na szczycie której znajduje się wygląd i nic poza tym, ponieważ to nie da Ci szczęścia, a jedynie zniszczy cenną pewność siebie. Zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy i brzydszy, ale czy to ważne?
  Więcej napisała o tym Klaudia, która uznała obrazek z Internetu za swój cel, jednak w porę się obudziła, zerknijcie - KLIK.

  Kochani, bądźcie dla siebie bardziej wyrozumiali i łagodni. Zaakceptujcie swoje wady i starajcie się je pokochać, bo to właśnie one czynią Was ludźmi. Nikt nie jest idealny i nigdy nie będzie, a takie chore dążenie do tego, sprawia jedynie, że zatracamy w tym wszystkim naszą osobowość (a często niszczymy też zdrowie). Jeśli druga osoba ocenia Cię po tym w co jesteś ubrany, ile ważysz lub jaki masz telefon to świadczy o niej, nie o Tobie. I tracąc takiego człowieka, nie tracisz wiele.


  Udowodnij światu, że ludzie mają coś w sobie, a nie tylko na sobie. Udowodnij, że nie jesteśmy pustą skorupą, bezmyślnie podążająca za najnowszymi trendami. Udowodnij, że nasze wnętrze nie jest ubogie, aby zakrywać je tymi nic nie znaczącymi rzeczami. Udowodnij, że reprezentujemy sobą coś więcej.

  Udowodnij, że piękno to nie tylko ubrania i wygląd lecz także to, co człowiek ma w sercu i głowie.

  Nie dajmy się zwariować. Pokochanie i zaakceptowanie siebie to trudna sprawa, ale jedyna żeby osiągnąć wewnętrzną równowagę. To właśnie samoakceptacja przyniesie Ci szczęście. Piękno jest w Tobie, tylko musisz je codziennie odkrywać. Przed nami długa droga, ale wierzę, że damy radę. Bo warto.

Z krzywym nosem, wysokim czołem, nadwagą czy niedowagą - jesteś piękna!
Tylko w to uwierz.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do napisania tego posta zmotywowała mnie Zuzia (@kluskazuska), która prowadzi świetny cykl na Instagramie #kobietybezdiety.
Pewnie wiele spraw zapomniałam poruszyć, jednak z pewnością powiedziano o nich w tej audycji - KLIK. Zachęcam do przesłuchania, naprawdę mądry przekaz!
Ponadto zapraszam Was do zapoznania się z projektem społecznym ,,Nie jestem wyglądem".
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A Ty, co lubisz w sobie?

12 komentarzy:

  1. świętny artykuł i doskonale się z nim zgadzam. chyba kazdy ma w sobie coś co mu się podoba, a co niedokońca i to powinno być normalne.Nie ma po co tego za wszelką cenę zmieniać. Zresztą idealne rzeczy są podobno nudne. Mnie nigdy nie ciągnęło do rozmiaru 34. lubię moje 38. Zresztą podobno facetom wcale nie podoba się ta niedowaga. Zresztą skąd wzięła się na moda na kości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet nie chodzi o płeć przeciwną, tylko o to, aby każdy dobrze czuł się w swoim ciele i je zaakceptował, bo drugiego nie dostanie. :)
      Dziękuję! :*

      Usuń
    2. Wiesz z tym, że drugiego nie dostanie to wiesz, teraz moda na operacje plastyczne i poprawianie sobie tam tego czy tamtego. A te operacje właśnie biorą się z tego, że ludzie chcą być inni

      Usuń
    3. Ale tak naprawdę, dalej będą tymi samymi ludźmi. Z ładnym nosem czy z brzydkim, człowiek pozostaje tym samym człowiekiem.

      Usuń
  2. Ciekawy artykuł, zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach! Choć nie kryję, że sama chętnie przeszłabym na bycie bardziej fit (eh, to lenistwo...), to jednak zrobiłabym to jedynie dla zdrowia i własnej wygody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też przeraża dzisiejszy świat, ludzie się nie lubią, dążą do ideałów, a przecież ideały nie istnieją! Ten pęd jest straszny, fajnie żyć zdrowo, ale nie za wszelką cenę :O I również przerażają mnie nastolatki, które wyglądają na 30 lat, to straszne, ale jeszcze kiedyś zatęsknią za byciem dzieckiem.. Czuję się trochę alienem, bo wszędzie tweetery, snapy, isntagramy, nie masz jesteś gorszy. A ja mam jedynie wiekowego laptopa sprzed 9 lat i stary telefon bez fejsa, bo go odinstalowałam i żyje mi się bardzo fajnie, miło być częściej offline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także lubię być offline! Z fejsem pożegnałam się już dawno, bo miałam dość ludzi chwalących się wszystkim czym popadnie i piszących o swoim, jakże ciekawym życiu...

      Usuń
  4. Wpadliśmy jako cywilizacja w kult ciała. FIT ciała. Ci, którzy poświęcają swoje życie ciału, są traktowani jak lokalni bogowie. No cóż...to pewnie minie...miejmy taką nadzieję...

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkowicie poruszył mnie ten tekst :) I dziękuję za tak piękne wspomnienie o mnie w poście! =*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy, nawet najmniejszy komentarz, który po sobie pozostawisz. :-)